Dojeżdżający do pracy pociągiem mogą mieć niedługo duże problemy. Największej w Polsce kolejowej spółce pasażerskiej PKP Przewozy Regionalne grozi upadek - alarmuje DZIENNIK. Firma obsługująca większość pociągów pasażerskich w Polsce i zatrudniająca prawie 17 tys. osób, z potrzasku może wyjść tylko w jeden sposób - likwidując część swoich połączeń.
Koleje nie mają wyboru. Jeśli nie znajdą się dla nich pieniędze, połowa pociągów osobowych i pośpiesznych będzie musiał zniknąć.
Obowiązek dotowania pociągów regionalnych rząd przerzucił w 2004 r. na barki samorządów. Te od samego początku nie chciały jednak dawać na nie pieniędzy. Efekt: kolejowa spółka zaczęła robić bokami. Resort finansów nie chce słyszeć o jej oddłużeniu. A straty, które przynosi są gigantyczne - 650 mln zł tylko w zeszłym roku. Poza tym koleje nie spłacają na bieżąco swoich zobowiązań.
Więcej o sytuacji PKP w dzisiejszym DZIENNIKU.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|