Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak banki łowią naiwnych

9 czerwca 2010, 09:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tak banki łowią naiwnych
Inne
Ciekawe oferty kredytowe, które dostajemy od banku nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Bo, tak naprawdę dostajemy nie to co nam obiecano i na dużo gorszych warunkach. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega przed nieuczciwymi reklamami, które mają nas tylko ściągnąć do banku.

Marcin z Warszawy jest klientem mBanku. Bank przygotował dla niego specjalną ofertę na kredyt odnawialny i gotówkowy na podstawie historii jego konta. Zdecydował się ubiegać o minimalną kwotę, mniejszą niż zaproponowana przez bank. Ale kredytu w ogóle nie dostał. "To była oferta specjalnie dla mnie na kredyt odnawialny do 3 tysięcy, a nie dali mi nawet 500 zł" - oburza się. Nie usłyszał powodów odmowy. Jak twierdzi, ma mieszkanie własnościowe w centrum Warszawy, nie brał równoległych kredytów, a jego żona też zarabia, więc nie jest jedynym żywicielem rodziny.

Czy bank wystawił go do wiatru? Niekoniecznie. To ostatnio powszechna praktyka. Bank oferuje spersonalizowany produkt na podstawie posiadanych przez siebie informacji o sytuacji finansowej klienta, jego dochodach i wydatkach. Nie są to jednak pełne informacje finansowe niezbędne przy podejmowaniu decyzji o udzieleniu pożyczki. Klient jest dokładniej sprawdzany dopiero w momencie, gdy wyrazi zainteresowanie nowym kredytem czy kartą kredytową o większym limicie. "Oferty wyliczane w ten sposób są możliwe do uzyskania przy założeniu, że analiza historii kredytowej i ewentualnych dodatkowych obciążeń wypadnie pozytywnie" - wyjaśnia Krzysztof Olszewski z mBanku. Nawet kredytowa propozycja przygotowana specjalnie dla konkretnego klienta i zaproponowana mu imiennie nie musi być wiążąca. "To jedynie zachęta do negocjacji" - przekonuje Remigiusz Kaszubski ze Związku Banków Polskich.

Maciej Chmielowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyjaśnia, że wszystko zależy od formy takiej oferty. Jeśli nigdzie nie ma zaznaczonej informacji, nawet drobnym druczkiem, że to jedynie wstęp do negocjacji, proponowane warunki są orientacyjne i mogą ulec zmianie, to jest to klasyczna tzw. reklama przynęta. To jeden z rodzajów nieuczciwej praktyki rynkowej, która polega na reklamowaniu się określonym produktem, po czym odmowie jego udostępniania z zamiarem promowania czegoś innego.

Produkt, do którego próbuje się przekonać klienta, jest mniej atrakcyjny niż reklamowany wabik. Klient złapany na taki chwyt często nie chce odejść z niczym. Więc bank i tak korzysta. Bankowcy zapewniają, że o reklamie przynęcie nie ma mowy, bo zawsze zabezpieczają się formułką, że „powyższa propozycja nie jest ofertą w rozumieniu prawa handlowego”. Więc praw konsumentów nie naruszają.

Wszyscy bankowcy i eksperci podkreślają, że internet to najtańszy sposób dotarcia do klienta. Według szacunków Związku Banków Polskich w tym roku już 9 mln naszych rodaków będzie posiadało konto internetowe. Każdy z nich może spodziewać się otrzymywania propozycji nabycia produktów bankowych. Tym bardziej że posiadaczami kont internetowych są przede wszystkim ludzie młodzi, mający duże potrzeby pożyczkowe i np. planujący budowę czy urządzenie mieszkania.

"Spamowanie klientów wywołuje często efekt odwrotny do zamierzonego" - przestrzega jednak Marcin Jedliński z Raiffeisen Bank. Dlatego większość banków stara się unikać wysyłania e-maili. Coraz częściej zachęcają za to spersonalizowanymi ofertami, z którymi można zetknąć się po zalogowaniu do konta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj