Dziennik Gazeta Prawana logo

Przez resort sportu wakacje będą droższe

4 maja 2009, 09:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Minister sportu chce byśmy płacili więcej za wakacje. Przygotowuje ustawę, która każe biurom płacić większe składki na gwarancje za nieudany wyjazd. To jednak oznacza, że biura podróży przerzucą koszty na nas.

p

Biura podróży sygnalizują wręcz, że w takim systemie nie da się prowadzić działalności. "Wejście ustawy w życie w obecnym kształcie rozłoży polską branżę turystyczną na łopatki" – uważa Józef Ratajski, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki. Szacuje, że z 3 tys. operatorów na rynku zostanie 300. A wszystko przez nowe przepisy dotyczące zabezpieczeń.

Obecnie operatorzy wysyłający klientów za granicę muszą płacić składki od sum gwarancji, określonych jako 6 proc. rocznych przychodów z tytułu organizowania imprez turystycznych na rzecz klientów. Według projektu ustawy miałoby to być nie mniej niż 12 proc. od ogółu prognozowanych rocznych przychodów.

". Liczyliśmy się więc z tym, że suma gwarancji ulegnie zwiększeniu, bo faktycznie była niewystarczająca" – mówi Józef Ratajski. Pieniądze z tytułu gwarancji starczały bowiem najwyżej na sprowadzenie turystów z zagranicy. Osoby, które w ogóle nie wyjechały, miały trudności z uzyskaniem zwrotu kosztów imprezy, nie mówiąc już o odszkodowaniu.

To niejedyny problem firm turystycznych. Obecnie składki są wyliczane w oparciu o dane za zamknięty rok, a ustawodawca chce, żeby wyliczać je od prognoz. Ubezpieczyciele obawiają się, że firmy turystyczne będą zaniżać te wartości, żeby płacić niższe składki. "" – zauważa Piotr Henicz z Itaki.

– jak to jest obecnie, ale w każdym przypadku niewykonania zobowiązań przez firmę turystyczną. Oznaczałoby to konieczność zaspokajania z polisy wszelkich roszczeń, np. wynikających z opóźnienia lotu, anulowania wyjazdu, zmiany standardu hotelu.

>>> Jedź do Hiszpanii. Tam są tanie hotele

"Proponujemy, żeby ta kwestia została uregulowana w ustawie zgodnie z art. 7 unijnej Dyrektywy 314" – mówi Jan Grzegorz Prądzyński, wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń. Oznaczałoby to, że organizator, będący stroną umowy, powinien zapewnić dostateczne zabezpieczenie umożliwiające zwrot nadpłaconych pieniędzy oraz powrót konsumenta z podróży na wypadek swojej niewypłacalności.

Dla towarzystw czy banków zajmowanie się takimi drobnymi roszczeniami byłoby sporym i kosztownym problemem. Tym bardziej że ustawa przewiduje, że roszczenia z tytułu gwarancji, umów ubezpieczenia czy innego rodzaju zabezpieczeń będą kierowane bezpośrednio do gwaranta.

>>> Przed kryzysem uciekamy w tropiki

Ciekawostką jest też stworzenie alternatywnego rozwiązania: Możliwy jest także scenariusz, w którym klienci przed wyjazdem wpłacają pieniądze na rachunek powierniczy, z którego organizator wycieczki dostaje pieniądze dopiero po szczęśliwym powrocie turystów. "To ingerencja w swobodę umów, która na dodatek nie ma uzasadnienia ekonomicznego" – mówi Igor Janik, adwokat współpracujący z biurem podróży Itaka.

Jak dodaje, to rozwiązanie utrudniłoby działalność biurom, które jeszcze przed sezonem muszą opłacić miejsca w hotelu czy w samolocie.

Więcej informacji: BIZNES – GazetaPrawna.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj