Prof. Henryk Domański: "Jednym z przykładów może być nierówność płci przejawiająca się tzw. segregacji zawodowej. Kobiety sytuują się zazwyczaj w gorzej płatnych kategoriach zawodowych niż mężczyźni. W ciągu ostatnich lat nic się w tej kwestii nie zmieniło. Jeśli chodzi o dostęp do stanowisk kierowniczych, czyli tzw. szklany sufit, odsetek kobiet kierowników jest dużo niższy niż mężczyzn. W porównaniu z innymi społeczeństwami postkomunistycznymi od lat nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Reklama

Drugi aspekt to nierówność zarobków. Kobiety na tych samych stanowiskach co mężczyźni od lat zarabiają średnio około 20 proc. mniej. I tutaj nie odstajemy jednak od normy międzynarodowej. Przyczyną nierówności płci jest przede wszystkim postrzeganie odmiennych ról społecznych kobiet i mężczyzn. Proces ten zaczyna się już w szkole. Kobiety kończą często kierunki pedagogiczne, mężczyźni idą do szkół zawodowych, technicznych. Co ciekawe, odsetek wykształconych pań wśród ogółu ludności jest wyższy niż wśród mężczyzn. Tak jest od 2002 r. Kobiety kończą jednak studia mniej rynkowe, które słabiej lokują je w hierarchii społecznej. Dużą rolę w nierówności płci odgrywa też to, że kobiety pełnią również inne role - matek i żon. Pracodawcy zazwyczaj oferują kobietom pracę na gorszych stanowiskach, bez większych perspektyw, mimo iż panie mają wysokie kwalifikacje i wykształcenie. Uważają zapewne, że kobiety gorzej pracują.

W Polsce dostrzegalne są też nierówności wykształcenia. Jest to zależność między pochodzeniem społecznym a tym, jakie mamy wykształcenie. W polskim społeczeństwie istnieje grupa zwana under class, czyli osoby wykluczone. Osiągają one bardzo niskie dochody lub są długotrwale bezrobotni. Nie mają dostępu do rynku pracy, nie uczestniczą w kulturze czy polityce. W przyszłości będą rozwijały się w dalszym ciągu nierówności typowe dla społeczeństwa kapitalistycznego, szczególnie między nową inteligencją (specjalistami z wyższym wykształceniem pracującymi w marketingu, PR czy finansach) a pozostałymi grupami społecznymi.

Coraz silniej będzie rysowała się także nowa elita biznesu. Ona już istnieje, ale część z niej przerodzi się w klasę wyższą, tzw. upper class. To kategoria, która odtwarza się z pokolenia na pokolenie. Klasa wyższa nie może jednak istnieć bez legitymizacji, aprobaty społeczeństwa. Między klasą wyższą powinny tworzyć się różnego rodzaju towarzyskie więzi. Musi być na tyle ekskluzywna, że ludzie z innych grup będą chcieli do niej wejść, choć nie będzie to możliwe".