Dziennik Gazeta Prawana logo

Z tych miast uciekają Polacy

17 maja 2010, 09:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gigantyczne korki, drożyzna, fatalna polityka władz - nic dziwnego, że setki tysięcy Polaków uciekło z dużych miast. Wygodniej jest mieszkać w mniejszych miejscowościach, gdzie życie jest tańsze, a dojazdy do pracy trwają znacznie krócej. Które metropolie są najbardziej znienawidzone?

Miasta walczą o dobry PR. 21 maja w Gdańsku odbędzie się światowy zjazd gdańszczan. Ruda Śląska reklamuje się hasłem: „Szczęśliwi ludzie mieszkają w Rudzie”.Wrocław od lat przekonuje, że jest najlepszym miejscem do życia w Polsce. To chlubne wyjątki, większość miast nie robi wystarczająco wiele, by powstrzymać mieszkańców przed wyprowadzką. Efekt: w ciągu 7 lat uciekło ich blisko 700 tys.

Polska znowu dzieli się na A i B. Ale już nie położenie po jednej lub drugiej stronie Wisły ma decydujące znaczenie. Podział rozkłada się na regiony z silnymi i słabymi miastami. "Z jednej strony mamy takie metropolie jak Warszawa czy Kraków oraz nowe, coraz prężniejsze ośrodki: Białystok, Wrocław, Poznań i Trójmiasto. Z drugiej coraz większą grupę miast, które po prostu umierają na naszych oczach" - mówi socjolog miast profesor Wojciech Łukowski i tłumaczy, że silne, rozwijające się miasto jest akumulatorem rozwoju dla okolicy. Słabe, jak np. Łódź (tylko między rokiem 2008 a 2009 straciło 7 tys. mieszkańców) czy Tarnów (2 tys. mniej), pociągają całą okolicę w dół.

Cały proces jednak zaczyna się w samym mieście, a pierwszą jego oznaką jest ucieczka mieszkańców. "I dlatego właśnie najlepsze, co mogą zrobić miasta, to przekonywać obywateli, by nie wybierali się na emigrację. A tych, którzy już wyjechali, namówić, aby wrócili" - tłumaczy politolog i socjolog Piotr Dzik.

O Wrocławiu stało się głośno, gdy jego władze zaapelowały do młodych polskich emigrantów: przyjedźcie do nas, będzie dla was praca, możecie tu się uczyć i wygodnie mieszkać. Dziś wszyscy wierzą, że we Wrocławiu żyje się lepiej niż w reszcie kraju, a miasto jest jednym z nielicznych, które zamiast tracić, zdobywa nowych mieszkańców. Także Białystok, Toruń czy Rzeszów zdobyły po kilka tysięcy nowych mieszkańców. Zły PR może być powodem odpływu mieszkańców. Najlepszym przykładem jest tu Warszawa.

"Rozwój miejskiej metropolii sprawia, że rosną też tzw. obwarzanki, miasteczka leżące na ich okręgu " -dodaje Dzik. Legionowo, Piaseczno czy Konstancin-Jeziorna wokół Warszawy w ostatnich latach powiększyły się o kilkadziesiąt tysięcy osób. A nawet więcej, gdyż metropolia warszawska jest mocno niedoszacowana – nawet o pół miliona mieszkańców, którzy tu mieszkają i pracują, ale nie są zameldowani. Władze miast przekonują ich, aby tu właśnie płacili podatki, a nie tam, gdzie mają tylko meldunek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj