Europejska gospodarka jak dotąd radziła sobie dobrze
Zdaniem firmy doradczej, europejska gospodarka radzi sobie z ostatnimi wstrząsami lepiej niż wcześniej oczekiwano.
„Wpływ na tę sytuację mają, przede wszystkim, ogólna odporność światowego handlu wynikająca z rozwoju sztucznej inteligencji oraz ekspansja fiskalna w Niemczech, które częściowo równoważą skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie i amerykańskich ceł. W efekcie tempo wzrostu gospodarczego w strefie euro (po wyłączeniu Irlandii) ma wynieść w 2026 r. 1,2 proc. Na tym tle szczególnie wyróżnia się Polska, która ze spodziewanym wzrostem PKB na poziomie 3,9 proc. pozostaje najszybciej rosnącą dużą gospodarką europejską, rozwijając się ponad trzykrotnie szybciej niż strefa euro” - zauważono.
Analitycy przypomnieli, że w II kwartale 2026 r. tempo wzrostu gospodarczego w strefie euro utrzymało się na poziomie zbliżonym do odnotowanego w ostatnich kwartałach. Po wyłączeniu Irlandii, PKB zwiększył się o 0,3 proc. w ujęciu kwartalnym oraz o około 1,1-1,2 proc. r/r, głównie za sprawą solidnego eksportu, który wspierał wzrost, podczas gdy wyższe ceny energii i niepewność związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie osłabiały konsumpcję oraz inwestycje.
„Polska pozostaje jedną z najbardziej odpornych gospodarek w Europie"
„Polska pozostaje jedną z najbardziej odpornych gospodarek w Europie. Mimo konfliktu na Bliskim Wschodzie i utrzymującej się niepewności w otoczeniu międzynarodowym, wzrost gospodarczy pozostaje szeroko oparty na konsumpcji, inwestycjach, wydatkach publicznych i eksporcie. Dalszy napływ środków z KPO oraz wysoka aktywność inwestycyjna tworzą solidne fundamenty dalszego wzrostu gospodarczego” - ocenił, cytowany w badaniu, dr Marek Rozkrut, główny ekonomista EY na Europę.
Autorzy raportu wskazali, że w pierwszej połowie 2026 r. polski PKB wzrósł o 3,7 proc. r/r. Był on wspierany przez wszystkie główne komponenty gospodarki: konsumpcję prywatną, wydatki publiczne, inwestycje oraz eksport. „W kolejnych latach, wraz ze stabilizacją inwestycji publicznych i pogłębiającymi się ograniczeniami demograficznymi, tempo wzrostu gospodarczego ma obniżyć się do 2,7 proc. w 2027 r. oraz 2,5 proc. w latach 2028-2029.” - uważają eksperci.
Zdaniem Rozkruta, kryzys demograficzny to jedno z najistotniejszych wyzwań, z jakimi przyjdzie zmierzyć się Polsce w najbliższej przyszłości. Wskazał, że jesteśmy jedną z najszybciej starzejących się populacji w Unii Europejskiej, co już w perspektywie najbliższych kilkunastu lat może przynieść dotkliwe konsekwencje dla naszej gospodarki.
Prognoza inflacji
Eksperci zwrócili też uwagę, że w sierpniu (wczesny odczyt), napędzana wyższymi cenami paliw inflacja konsumencka w strefie euro wzrosła do 3,3 proc., czyli najwyższego poziomu od końca 2023 roku. Według prognozy EY, średnioroczna inflacja w strefie euro wyniesie 2,9 proc. w 2026 roku, 2,2 proc. w 2027 roku oraz 1,9 proc. w 2028 roku. W Polsce inflacja CPI wyniosła 3,4 proc. r/r (szybki szacunek) w sierpniu i pozostała w górnej granicy przedziału odchyleń od celu NBP (wynoszącego 2,5 proc. +/- 1 pkt proc.). Według prognoz EY, średnioroczna inflacja w Polsce wyniesie 3 proc. w 2026 roku i 2,8 proc. w 2027 roku, pozostając blisko celu inflacyjnego.
„Najważniejszym zagrożeniem dla europejskiej gospodarki pozostają konflikt na Bliskim Wschodzie i przedłużające się zamknięcie cieśniny Ormuz. Dotychczas wpływ tej sytuacji na ceny ropy ograniczały wykorzystanie zapasów, słabszy popyt, szczególnie ze strony Chin oraz nadwyżka surowca sprzed konfliktu. Dłuższe utrzymywanie się zakłóceń może jednak wywołać ponowny wzrost cen surowców, podbić inflację oraz osłabić wzrost gospodarczy” - stwierdził, cytowany w raporcie, Maciej Stefański, starszy ekonomista w EY Polska.
Firma doradcza EY prognozuje, że w scenariuszu niekorzystnym, zakładającym powrót cen ropy do 100 dolarów za baryłkę, a następnie tylko stopniowy spadek, inflacja HICP w strefie euro byłaby w 2027 roku wyższa o 1,3 pkt. proc., a wzrost PKB niższy o 0,4 pkt proc. W scenariuszu skrajnym, zakładającym wzrost cen ropy powyżej 140 dolarów za baryłkę, inflacja mogłaby wzrosnąć do blisko 6 proc., natomiast dynamika PKB byłaby niższa o 0,8-0,9 pkt. proc. zarówno w 2027, jak i w 2028 roku. Według symulacji EY, Polska, kraje nordyckie i Holandia należałyby do gospodarek najmniej dotkniętych scenariuszem niekorzystnym pod względem jego wpływu na wzrost PKB. Inflacja w Polsce wzrosłaby jednak w takim scenariuszu bardzo znacząco w 2027 r. – o blisko 2 pkt. proc. względem prognozy bazowej.
Rozwój sztucznej inteligencji
„Istotnym czynnikiem kształtującym perspektywy gospodarcze pozostaje rozwój sztucznej inteligencji. AI wpływa już na inwestycje, handel i wyceny giełdowe, a Europa korzysta pośrednio ze wzrostu globalnej wymiany handlowej. Szacunki wskazują, że ta technologia mogła dotychczas zwiększyć produktywność w Europie o około 0,2 proc., a do 2029 roku może przynieść dodatkowe 0,4 proc. wzrostu produktywności” - zauważyli eksperci EY.
Jak dodali, wpływ rozwoju sztucznej inteligencji jest widoczny również w Polsce. Według szacunków EY, AI mogła już podnieść polski PKB o około 1 proc., przede wszystkim poprzez wzrost popytu zagranicznego. Według prognoz EY, do 2029 r. technologia ta może zwiększyć produktywność polskiej gospodarki o dodatkowe 0,5 proc., częściowo łagodząc skutki nasilających się niekorzystnych zmian demograficznych.
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.
