Dziennik.pl logo

Ceny ropy oszalały. Tak drogo nie było od miesięcy

ormuz
Ceny ropy oszalały. Tak drogo nie było od miesięcy/Shutterstock
Ropa na świecie drożeje - dawno nie było tak wysokich cen. Benchmarkowa ropa Brent jest coraz bliżej 100 USD za baryłkę - podają maklerzy.

Ropa drożeje i zbliża się do 100 dolarów

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X jest na NYMEX w Nowym Jorku po 93,95 USD - wyżej o 0,99 proc.

Brent na ICE na XI jest wyceniana po 99,00 USD za baryłkę, wyżej o 1,10 proc.

Ropa drożeje po tym, jak we wtorek późnym wieczorem armia USA poinformowała o zniszczeniu pięciu irańskich tankowców w Zatoce Perskiej w odwecie za przeprowadzone w dwóch ostatnich dniach ataki IRGC na okręt amerykańskiej marynarki wojennej.

Szef dyplomacji USA, Marco Rubio, ostrzegł, że Stany Zjednoczone będą kontynuować ataki na irańskie tankowce, ilekroć wojska tego kraju zaatakują amerykańskie okręty wojenne.

Z kolei szef sztabu irańskich sił zbrojnych gen. Ali Abdollahi zapowiedział, że "każdy atak na irańskie tankowce spotka się z uderzeniami sił zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu na amerykańskie bazy w regionie".

Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował w nocy z wtorku na środę o ataku przeprowadzonym na siły amerykańskie stacjonujące w bazie Al-Azrak w Jordanii, a według Teheranu była to odpowiedź na wcześniejsze uderzenia USA na irańskie tankowce.

Atak, którego celem miało być "ukaranie agresora", miał uszkodzić m.in. miejsca stacjonowania samolotów F-35, F-16 i F-15 oraz schrony dla maszyn bojowych w bazie Al-Azrak, około 100 km na wschód od Ammanu – przekazał Korpus Strażników, cytowany przez państwową agencję IRNA.

Baza Al-Azrak w minionych miesiącach była wielokrotnie atakowana przez siły irańskie, ostatni raz 31 sierpnia.

Korpus Strażników zapowiedział również odwetowe ataki na tankowce znajdujące się w pobliżu Kuwejtu i Bahrajnu, wzywając ich załogi do "natychmiastowego opuszczenia statków".

Groźbę uzasadniono tym, że Kuwejt i Bahrajn goszczą siły amerykańskie, przez co – zdaniem Teheranu – uczestniczą w amerykańskich działaniach przeciw Iranowi.

Korpus Strażników Rewolucji poinformował ponadto we wtorek o "przejęciu jednego z najnowocześniejszych podwodnych dronów amerykańskiej armii przy wejściu do cieśniny Ormuz".

Armia USA podała natomiast, że jeden z jej dronów "starszego modelu" uległ awarii w rejonie cieśniny, nie precyzując, czy chodzi o urządzenie przejęte przez Iran.

Negocjacje dyplomatyczne USA i Iranu w impasie

Analitycy wskazują, że negocjacje dyplomatyczne USA i Iranu pozostają w impasie, gdy wojna na Bliskim Wschodzie wkracza już w 7. miesiąc.

Obie strony spierają się o kontrolę nad cieśniną Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przechodzi jedna piąta światowego eksportu ropy i gazu.

Od pierwszych dni wojny, którą Izrael i USA zaczęły 28 lutego, ruch jest tam niemal sparaliżowany z powodu irańskiej blokady, co poważnie zakłóca światowy rynek energii.

Iran wymaga obecnie, by statki uzyskiwały zgodę na przepłynięcie przez cieśninę. Sprzeciwia się temu kilka państw regionu oraz Stany Zjednoczone, które ze swojej strony utrzymują blokadę irańskich portów.

"Globalne zapasy ropy i jej rezerwy pogarszają się, a USA i Iran - zgodnie z typowym schematem - kontynuują kontrataki i ostrzeżenia" - powiedział Darrell Fletcher, dyrektor zarządzajacy ds. rynków towarowych w Bannockburn Capital markets.

Cena ropy wzrosła o ponad 60 proc.

Cena ropy Brent wzrosła w tym roku o ponad 60 proc. i już niewiele brakuje jej do trzycyfrowych notowań.

Jeszcze mocniej wzrosły ceny produktów naftowych, jak diesel, gdyż konflikt na Bliskim Wschodzie rozszerzył się też na Morze Czerwone w pobliżu Arabii Saudyjskiej, a do tego nadal trwa wojna Ukrainy z Rosją.

Ceny oleju napędowego w USA osiągnęły najwyższy poziom od połowy 2022 r., przekraczając szczyt notowań z wczesnego etapu wojny na Bliskim Wschodzie.

Olej napędowy, określany jako "koń roboczy" dla globalnej gospodarki, jest potrzebny do wszystkiego - od wytwarzania energii i ciepła, po transport i rolnictwo.

Analitycy wskazują, że wzrosty cen ropy i paliw stanowią poważny "ból głowy" dla prezydenta USA Donalda Trumpa w czasie zmagania się z narastającymi obawami o wysokie koszty utrzymania w USA przed zbliżającymi się listopadowymi wyborami uzupełniającymi.

W ub. tygodniu prezydent USA naciskał na amerykańskie rafinerie, aby zwiększyły krajową produkcję oleju napędowego i benzyny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCeny ropy oszalały. Tak drogo nie było od miesięcy »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj