Jest to szok naftowy; mieliśmy ich około dziesięciu w ciągu ostatnich 50 lat – powiedział Lescure.
Minister: Kryzys nie skończy się wraz z wojną
Hipoteza o przelotnym kryzysie, którego konsekwencje gospodarcze przeminą wraz z końcem bombardowań, niestety nie jest już aktualna – dodał minister.
Minister: Nowy szok naftowy może eskalować
Podkreślił, że na rynki nie dociera obecnie od 15 proc. do 20 proc. ropy naftowej i 20 proc. LNG. Jest to co najmniej 11 mln baryłek dziennie dla gospodarki światowej – opisywał. Określił tę sytuację jako "nowy szok naftowy". Jeśli ten szok energetyczny potrwa dłużej niż kilka tygodni, kryzys mógłby się rozprzestrzenić szerzej na gospodarkę i mieć charakter bardziej systemowy – ocenił. Zastrzegł, że to rozprzestrzenianie będzie zależne od długości i intensywności konfliktu.
Jak ocenił, dla Francji trwały wzrost ceny ropy naftowej o 10 USD za baryłkę oznacza, że wzrost gospodarczy kraju będzie o 0,1 pkt. proc. niższy, a inflacja – o 0,3 pkt. proc. wyższa.
Zastrzegł, że na tym etapie jest za wcześnie, by mówić o możliwości zrewidowania budżetu.
Wzrost inflacji we Francji
Francuski urząd statystyczny Insee podał we wtorek, że wzrost gospodarczy kraju w pierwszej połowie roku będzie wyższy tylko o 0,2 proc., a nie o 0,3 proc., jak prognozowano wcześniej. Inflacja przekroczy w najbliższych miesiącach 2 proc., choć w styczniu wynosiła 1,1 procenta.
Wojna na Bliskim Wschodzie trwa od ponad trzech tygodni. Od 28 lutego USA i Izrael bombardują Iran, który w odpowiedzi atakuje Izrael i państwa Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i cele cywilne. Iran zablokował też cieśninę Ormuz, kluczowy dla handlu ropą szlak, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen surowca na rynkach światowych.