Na świecie nie ma już kapitalizmu - ostrzega noblista, profesor Joseph Stiglitz. Według niego w prawdziwym wolnorynkowym systemie, jak przedsiębiorca sobie nie radzi, to jego firma znika z rynku. Tymczasem teraz pomaga mu rząd za pieniądze całego narodu.
"W 19-wiecznym kapitaliźmie byłem właścicielem firmy. Jeśli popełniłem błąd, to musiałem ponieść konsekwencje" - mówi Stiglitz telewizji CNBC. Teraz jest zupełnie inaczej. Według noblisty obecnie menedżerowie, którzy doprowadzą do upadku firmy dostają wielkie premie, a koszty ratowania ponoszą akcjonariusze.
Jak twierdzi noblista, jedynym ratunkiem jest wprowadzenie nowych zasad działania na rynku finansowym. Nie może być tak, że nikt nie odpowiada za straty i rozpętanie kryzysu. Tylko dzięki twardym regułom gry uda się przywrócić na świecie gospodarkę wolnorynkową.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|