Studenci, których uczelnia zwolni z czesnego muszą... zapłacić podatek. Według oficjalnej interpretacji fiskusa, zwolnienie to dochód. Trzeba więc, od wartości czesnego, zapłacić 18-procentowy podatek. Jeśli studenci tego nie zrobią, to grożą im surowe kary
Jeden ze studentów dostał od uczelni PIT, na którym wpisano, jako przychód "zwolnienie z czesnego" . Dlatego poprosił o wyjaśnienia izbę skarbową. Okazało się, że uczelnia postąpiła słusznie, bo zwolnienie z opłat liczy się jako dochód - twierdzi "Rzeczpospolita"
>>>Fiskus bierze się za karty kredytowe
Okazuje się więc, że nawet, jeśli szkoła chce żaka nagrodzić i pozwoli mu się uczyć za darmo, to trzeba jednak od wartości czesnego zapłacić 18 proc. podatku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane