Reklama

Marek Tejchman: Jakie informacje są dla menedżera kluczowe, aby podejmować właściwe decyzje w czasie pandemii?

Jery Kwieciński: O ile wcześniej sprawdzaliśmy wskaźniki makroekonomiczne – poziom bezrobocia, wzrost gospodarczy, inwestycje, eksport – o tyle teraz przede wszystkim patrzymy na przyrost nowych przypadków zachorowań i zgonów z powodu koronawirusa. Nigdy nie sądziłem, że takie informacje będziemy uznawali za kluczowe dla rzeczywistości gospodarczej. Kolejna sprawa to prognozy. Dawno nie było tak wiele niepewności. Ciekawe jest również to, jak się zachowują instytucje państwowe, instytucje naukowe, biznesowe. Ich sposób reakcji bardzo różnił się w poszczególnych krajach i nie zależał od poziomu ich rozwoju. W państwach, po których moglibyśmy oczekiwać najbardziej trafnych decyzji i właściwych reakcji, tamtejsze instytucje nie zawsze potrafiły szybko i sprawnie odpowiedzieć na wyzwania.

Będziemy musieli zbudować jakąś nową normalność?

Myślę, że ta pandemia nie będzie przypadkiem jednorazowym. Nie potrwa kilka tygodni, miesięcy. Wirus zapewne będzie powracać za sprawą globalizacji i związanej z nią swobody przemieszczania się. Gdy ktoś się zakazi, może nie mieć symptomów i nieświadomie „zabrać” chorobę samolotem do innego kraju. I tam swobodnie infekować inne osoby, zanim wirus zostanie wykryty. Możliwość ekspansji wirusa jest niesamowita i musimy się na poważnie liczyć z tym, że będziemy mieć mniejsze czy większe nawroty tej choroby – i to nie tylko w tym roku, lecz także w kolejnych latach. Będziemy musieli się nauczyć z tym żyć. Przypuszczam, że dopiero opracowanie skutecznej szczepionki pozwoli zapobiec rozwojowi choroby.

Jak zmieni się w związku z tym funkcjonowanie gospodarki? Czy nastąpi relokacja znacznej części przemysłu z Chin? Czy sądzi pan, że taka rewolucja nadejdzie?

Myślę, że to się już dzieje. Obecna sytuacja zmusiła do takich kroków wiele krajów, które miały część czy nawet całą produkcję ulokowaną w Azji – i nie chodzi tylko o maski i kombinezony ochronne. Zaczyna to również dotyczyć innych produktów, w tym żywnościowych. Światowy handel i przewóz strategicznych towarów samolotami został znacząco ograniczony.

CZYTAJ WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU DGP>>>