Polacy o Bitcoinie wiedzą, wbrew pozorom sporo. Według ostatnich badań, aż 10% z nas deklaruje posiadanie najbardziej znanej na świecie kryptowaluty. Trudno jednoznacznie orzec, czy te szacunki mają jakiekolwiek pokrycie z rzeczywistością. Nie ulega jednak wątpliwości, że z miesiąca na miesiąc przybywa osób interesujących się Bitcoinem i chcących bliżej poznać jego możliwości. Póki co, kryptowaluty w Polsce wciąż są jednak traktowane jako ciekawostka. Aby mogły one stać się powszechnie stosowaną metodą płatności, musiałoby dojść do kilku istotnych zmian.

Reklama

Niższy kurs Bitcoina

Kurs Bitcoina jest podstawową przyczyną tego, że kryptowaluta ta wciąż nie jest w Polsce (a także w wielu innych krajach) powszechnie stosowaną metodą płatności. Cena za BTC jest po prostu zbyt wysoka. Przeciętny Kowalski nie może sobie pozwolić, szczególnie w dobie ogólnoświatowego kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa, na zakup kilku wirtualnych monet, gdy ich kurs waha się, w zależności od dnia, od 9 do 10 tysięcy dolarów za sztukę. Inna sprawa, że ceny Bitcoina potrafią zmieniać się z godziny na godzinę. Ogromne wahania kursowe na rynku kryptowalut są powszechne, jednak nie sprzyjają one temu, by ogół społeczeństwa przekonał się do nich i traktował je z takim samym zaufaniem jak tradycyjne pieniądze. Jeśli BTC ma się stać w naszym kraju powszechny, to jego kurs powinien być nie tylko niższy, ale też o wiele bardziej stabilniejszy.

Więcej firm akceptujących płatności w BTC

Na ten moment BTC jest instrumentem, który najbardziej emocjonuje traderów. Inwestują oni swoje realne pieniądze w kryptowaluty, licząc na szybki i duży zysk. Dla przeciętnego Polaka Bitcoin nie jest szczególnie interesujący, bo tak naprawdę nie wiadomo, do czego go wykorzystać. Póki co, liczba firm akceptujących płatności w walutach kryptograficznych nie należy do największych. To się powoli zmienia, jednak możliwość opłacenia np. rachunku w restauracji czy pobytu w hotelu właśnie przy użyciu Bitcoina wciąż jest melodią przyszłości. Póki Bitcoin nie zacznie być akceptowalną metodą płatności przy najbardziej prowizorycznych zakupach, dotąd nadal będzie kojarzony tylko z kolejnym aktywem inwestycyjnym, a nie alternatywą dla tradycyjnego pieniądza.

Większe zaufanie

Bitcoin ma ogromny potencjał na stanie się pełnoprawnym środkiem płatniczym, jednak zanim to nastąpi, Polacy muszą obdarzyć go pełnym zaufaniem. To z kolei musi wiązać się z tym, by społeczeństwo przestało traktować tylko jako dobro inwestycyjne. Potencjalni użytkownicy BTC powinni poznać jego możliwości i zobaczyć, że jest on faktyczną odpowiedzią na ich zapotrzebowanie. Duża w tym rola samych organów państwowych, które na razie niespecjalnie kwapią się do edukowania obywateli, czym Bitcoin jest i do czego można go wykorzystać. Same banki centralne ignorują fakt, że waluty kryptograficzne istnieją i nie odnoszą się do nich w żaden konkretny sposób. W przypadku, gdyby Bitcoin czy podobne mu aktywa miałyby stać się w pełni akceptowalnymi środkami płatniczymi, Narodowy Bank Polski musiałby w jakiś sposób ustosunkować się do ich funkcjonowania. Na ten moment informacje o BTC płyną przede wszystkim ze źródeł o mniejszych zasięgach, które nie są w stanie dotrzeć do każdego i też nie u wszystkich zdobędą odpowiedni poziom zaufania.

A może Bitcoin nigdy nie stanie się w pełni powszechnym środkiem płatniczym?

Całkiem możliwy jest scenariusz, w którym Bitcoin nigdy nie stanie się w pełni powszechnym środkiem płatniczym. Nie należy zapominać, że kryptowaluty cały czas mają spore grono swoich przeciwników. Sceptycy od kilku lat zwiastują, że Bitcoin i inne altociny są chwilową ciekawostką na rynku inwestycyjnym, który pogrąży się przy pierwszej możliwej okazji. Nie należy takich opinii brać za całkowicie oderwane od rzeczywistości. Waluty kryptograficzne mają swoje problemy, które nie umykają uwadze użytkowników. Im dłużej aktywa te będą się z tymi kłopotami mierzyć, tym mniejsza szansa na to, że zaczną one odgrywać w naszym codziennym życiu większą rolę. Póki co, pozostaje nam czekać na rozwój wydarzeń.