Dziennik Gazeta Prawana logo

DGP na Dzień Dziecka. Finansowe czary-mary, czyli dzieci (i dorośli) o bankach

1 czerwca 2020, 04:00
Ten tekst przeczytasz w 13 minut
rozmowa z prezesami banku pekao
Dziennik Gazeta Prawna
Na czym polega w bankach czarodziejstwo pierwszego stopnia, a na czym drugiego stopnia? Skąd biorą się pieniądze? Czy warto oszczędzać? Jak dbać o bezpieczeństwo pieniędzy? Nad tymi sprawami od wieków łamią sobie głowy dorośli. Tym razem wsparły ich dzieci. Ośmioro dziewcząt i chłopców w wieku od 10 do 13 lat rozmawiało z przedstawicielami jednej z największych instytucji finansowych: Banku Pekao. Na dociekliwe pytania odpowiadali prezes Leszek Skiba i wiceprezes Marek Tomczuk. 

Pierwsze pytanie skierowaliśmy do dzieci: czy i na co warto oszczędzać? Nasi rozmówcy nie mieli wątpliwości: –– rozmarzył się Tymon. Bardziej zdecydowana była Ola: – – to już opinia Wiktorii. – – deklarowała Ania. – – przyznał Gabriel.

Rys. Helenka Kwiatkowska, lat 5

– mówił Jasiek. – – dopytywaliśmy? – – stwierdził. – T– wtórowała mu Łucja. Ale zdecydowanie dodała: – .

Potwierdzał to pan Leszek z banku. – – tłumaczył.

To pierwszy raz, kiedy mowa była o finansowych „czarach-marach”. Ale nie ostatni.

Bank upraszcza życie

Fundamentalne pytanie postawiła Ania: –

– tłumaczył pan Leszek.

rys. Wiktoria Toborek, lat 11 (x2)

A pan Marek dodał. –

Na pytanie, czy bank to coś tylko dla dorosłych, czy są otwarte również dla dzieci, byli w stanie odpowiedzieć młodsi rozmówcy: – – tłumaczył Gabriel. Ola dopytywała, czy kiedyś powstaną banki dla dzieci i prowadzone przez dzieci. To będziemy sprawdzać w kolejnych „dziecięcych” wydaniach DGP. Od razu byliśmy natomiast w stanie uzyskać więcej informacji na temat możliwości „bankowania” przez dzieci.

– tłumaczył pan Marek. I dodał: –

Bezpieczeństwo to podstawa

Karta do dziecięcego konta? Naszym młodszym rozmówcom to się spodobało. Ale gdy dzieci zaczęły się zastanawiać, z czego lepiej korzystać: gotówki czy karty, odpowiedzi nie były jednoznaczne.

– mówiła Ola. Podobną refleksję miał Tymon: –

– przyznawał pan Marek. Ale też wskazywał, że coraz więcej z nas przekonuje się do płacenia kartą. – – mówił.

– zwracał uwagę Jasiek.

Rys. Wiki Napiórkowska, LAt 11

Szybko pojawiła się też kwestia bezpieczeństwa. – – podkreślał Krzysztof.

Jednak pan Marek uspokajał dzieci: – – zapewniał.

– dopytywała Łucja.

– tłumaczył pan Marek. I dodawał:

– A banknoty czy monety są bezpieczne, jeśli nie mamy dziurawej kieszeni albo dopóki nie zgubimy portfela. Gotówka ma taki plus, że stracimy tylko tyle, ile mieliśmy w kieszeni. W przypadku karty, jeśli dostanie się do niej złodziej, to może zabrać wszystkie pieniądze z konta. To może być znacznie więcej.

– interesowała się Wiktoria.

– wyjaśniał pan Marek.

Dzieciom nie wystarczyła jednak odpowiedź na pytanie, co bezpieczniej nosić w kieszeni: kartę czy gotówkę. Za chwilę poruszyły dużo poważniejszą sprawę: – – zapytał Gabriel.

– wyjaśniał pan Marek.

Jasiek nie był jednak do końca przekonany:– – dopytywał.

– przekonywał pan Leszek.

Od monet do bitcoina

Duża część rozmowy dzieci z prezesami Pekao była poświęcona temu, ile banki wiedzą o swoich klientach. Padło np. pytanie, czy bank wie, na co ludzie oszczędzają.

– wyjaśniał pan Marek. I dodawał: –

I druga strona tego samego medalu: – ? – była ciekawa Łucja.

– wyjaśniał pan Marek.

– dociskała Łucja.

– zaznaczał pan Marek. To znaczy, że bank nie może nikomu powiedzieć o tym, ile ma na koncie dana osoba albo ile i za co zapłaciła.

Była już mowa o gotówce, ale skąd w ogóle biorą się pieniądze?

– natychmiast odpowiedział Tymon. –– dodała Wiktoria. Okazało się, że dzieci są na bieżąco również z nowoczesnymi technologami: – – mówił Krzysztof.

– mówił pan Leszek.

Rozmowa o gotówce także wzbudziła spore zainteresowanie ze strony dzieci.

– zastanawiał się Tymon.

– odpowiadał pan Leszek. I kontynuował: –

Kolejne pytanie znów dotyczyło bezpieczeństwa: – – interesowała się Ania. – – mówił pan Marek.

Młodsi uczestnicy spotkania zadawali też pytania dotykające sedna bankowości: – – zainteresowała się Ola.

– wyjaśniał pan Leszek.

Przy okazji okazało się, że tu mamy kolejne „czary-mary”: gdy bank wypłaca komuś kredyt, sam stwarza pieniądze, których wcześniej nie było. – – zaznaczał pan Leszek.

Kiedy trzeba wstawać

Dzieci zainteresowały się także pracą finansistów.

Zaczęła Ania: –

– wyliczał pan Leszek.

– dodawał pan Marek.

Kolejne pytanie: jak się jest prezesem – czy można wstawać późno?

– wyjaśniał pan Marek.

Łucja była ciekawa, co trzeba zrobić, żeby zostać prezesem banku.

– odpowiedział pan Leszek.

Czy dzieci po tym wszystkim, co usłyszały, uważają, że praca w banku jest fajna? Wszystkie kręciły głowami. Dlaczego? Łucja: – Tymon: –

Ale nie było też tak, że dzisiejsi prezesi od dziecka widzieli się w roli bankowców. – – opowiadał pan Marek. A pan Leszek dodał: – Ja jako dziecko chciałem być naukowcem. Jan Dajek

DGP na Dzień Dziecka. Energia będzie coraz bardziej ekologiczna

partner

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj