Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby wyrok zapadł w sierpniu. Dlatego, że jest to sprawa rozpatrywana w trybie zwykłym. Trybunał nie wyznaczył jak dotąd daty ogłoszenia wyroku, więc jest bardzo mało prawdopodobne, że to nastąpi jeszcze w wakacje. Nie spodziewam się wyroku do końca wakacji – podało źródło.

Generalnie w wakacje TSUE nie ogłasza wyroków, poza jakimiś wyjątkowymi przypadkami. Jest to też z góry zaplanowane – wskazało.

Chodzi o sprawę, która może mieć duży wpływ na posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich w Polsce.

W 2008 r. państwo K. i J. Dziubakowie zawarli umowę kredytu hipotecznego na okres 480 miesięcy.

Zgodnie z umową bank udzielił kredytobiorcom kredytu wyrażonego w złotych polskich (PLN), ale indeksowanego do waluty obcej, w tym przypadku franka szwajcarskiego (CHF). Zasady indeksowania kredytu określone zostały w stanowiącym część umowy regulaminie kredytu hipotecznego.

Regulamin przewidywał, że wypłata kredytu zostanie dokonana w złotych polskich, po kursie nie niższym niż obowiązujący kurs kupna waluty obcej (franka szwajcarskiego), na podstawie tabeli obowiązującej w momencie wypłaty kredytu. Saldo zadłużenia z tytułu kredytu wyrażone jest w walucie obcej (frankach szwajcarskich) i obliczone w oparciu o kurs obowiązujący w momencie wypłaty kredytu.

Ponadto podlegające spłacie raty kredytu były wyrażone we frankach szwajcarskich i w dniu ich wymagalności były pobierane z rachunku bankowego prowadzonego w złotych polskich według kursu sprzedaży zgodnie z tabelą obowiązującą w banku na koniec dnia roboczego poprzedzającego dzień, w którym rata kredytu staje się wymagalna.

Kredytobiorcy wnieśli do sądu okręgowego w Warszawie o stwierdzenie nieważności umowy kredytu z uwagi na nieuczciwe ich zdaniem postanowienia dotyczące mechanizmu indeksowania. Twierdzili oni, że postanowienia te były niezgodne z prawem, ponieważ umożliwiały bankowi jednostronne i dowolne określanie kursu walut. W konsekwencji bank jednostronnie określa saldo kredytu wyrażone w walucie obcej, a także wynik przeliczenia raty kredytu wyrażonej w walucie obcej na kwotę w walucie polskiej.

Uznanie tych postanowień za nieuczciwe warunki umowne uniemożliwiałoby ustalenie obowiązującego kursu walut, a zatem powinno skutkować stwierdzeniem nieważności całej umowy.

Kredytobiorcy domagali się, aby umowa była wykonywana z pominięciem nieuczciwych warunków, w oparciu o kwotę kredytu ustaloną w walucie polskiej i stopę procentową określoną w umowie na podstawie zmiennej stopy LIBOR i stałej marży banku.

Rozpoznający sprawę Sad Okręgowy w Warszawie skierował do Trybunału pytania prejudycjalne w tej sprawie, domagając się wykładni unijnego prawa w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.

W maju br. rzecznik generalny TSUE wydał opinię w tej sprawie, która jest wstępem do wyroku. TSUE może się kierować tą opinią, wydając orzeczenie, i zwykle się tak dzieje. Jednak wyrok może być też zupełnie inny.

W opinii rzecznik generalny zaproponował stwierdzenie przez Trybunał, że prawo UE stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy "uzupełnił luki w umowie – w zakresie nieuczciwych warunków umowy określających sposób i wysokość świadczenia, które prowadzą do niekorzystnego dla konsumenta upadku umowy – w drodze odwołania się do przepisów prawa krajowego o charakterze ogólnym".

Ponadto sąd krajowy – zdaniem rzecznika - zobowiązany jest wskazać moment, w którym należy "dokonać oceny skutków stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku".

Wola konsumenta, który uważa, że stwierdzenie nieważności całej umowy nie jest dla niego niekorzystne, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony, takiego jak zastąpienie nieuczciwego warunku i utrzymanie umowy w mocy. Prawo UE sprzeciwia się, w przypadku braku wyraźnej woli w tym zakresie ze strony samego konsumenta, utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umownych, które w chwili rozstrzygnięcia sporu są obiektywnie korzystne dla konsumenta. Wreszcie, do sądu krajowego należy dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru warunku oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy pozbawionej nieuczciwych warunków – stwierdził rzecznik.

Rzecznik uznał też, że interesy konsumenta, które sąd krajowy musi wziąć pod uwagę, to interesy istniejące w momencie wydawania wyroku, a nie te, które kierowały konsumentem w chwili zawierania umowy. Ponadto – jego zdaniem - sąd nie mógłby uznać, że upadek całej umowy jest szczególnie niekorzystny dla konsumenta wbrew świadomie i wielokrotnie wyrażonej woli samego konsumenta.