Chanel jedną z pierwszych marek luksusu, łeb w łeb z Louis Vuittonem (LVMH)!” - nadał tytuł informacji miesięcznik „Capital”.

Reklama

„Fortuna właścicieli Chanel podwoiła się w jeden dzień” - zapowiada tygodnik ekonomiczny „Challenges”. Z artykułu pod tym tytułem czytelnik dowiaduje się, że w następstwie ogłoszenia wyników finansowych Chanel, trzeba będzie skorygować ranking najbogatszych ludzi świata.

Według tygodnika „Special People” bracia Alain i Gerard Wertheimer, którzy są wyłącznymi właścicielami marki Chanel, już znajdywali się na 6. miejscu tej listy.

Dziennik „Le Figaro” przypomina, że Gucci, trzecia – po LVMH i Chanel – największa marka sektora luksusowego ogłosiła zamiar podwyższenia obrotów do 10 mld USD i zajęcia pierwszego miejsca w branży modowej.

W wielu mediach pada pytanie, dlaczego właśnie teraz ogłoszono wysokość obrotów firmy. Nikt nie wierzy, że - jak w wywiadzie dla Reutera próbował przekonywać dyrektor finansowy marki Philippe Blondiaux - chodziło o to, by „komentatorzy mieli do dyspozycji dane liczbowe, świadczące o finansowym stanie zdrowia Chanel”.

Nina Godart, komentatorka ekonomiczna „BFMTV”, przypuszcza, jak większość francuskich obserwatorów, że „ta nieoczekiwana operacja komunikacyjna skierowana jest w stronę Gucciego i przypomina włoskiej firmie, że ktokolwiek chciałby wejść na drugi stopień podium, musi najpierw prześcignąć Chanel”.

Reklama

Media wierzą natomiast Philippe’owi Blondiaux, że nie jest to przygotowanie do wprowadzenia firmy na giełdę, a tym bardziej do jej sprzedaży.

Elżbieta Wysoczańska, właścicielka wytwórni luksusowych kosmetyków „Visoanska”, w rozmowie z PAP wysunęła przypuszczenie, że ta rezygnacja z dotychczasowej tajemnicy jest być może przygotowaniem do zastąpienia dyrektora artystycznego firmy Karla Lagerfelda, który we wrześniu br. skończy 85 lat.

Polska biznesmenka przekonana jest, że to Karl Lagerfeld, odnowił, a nawet na nowo stworzył markę, obejmując jej kierownictwo 1975 w roku, i to dzięki niemu Chanel jest tym, czym jest.

W przeciwieństwie do Lagerfelda i Coco Chanel, projektantki mody, która w początku lat 20. XX wieku opracowała pierwsze syntetyczne perfumy, do dziś najbardziej na świecie znaną „piątkę Chanela”, obecni właściciele bracia Wertheimer „nie starają się o światła rampy”, jak to określił tygodnik „Gala”.

Na pokazach kolekcji Chanel bracia Wertheimerowie siadają w tylnych rzędach i uciekają szybko po ich zakończeniu, brawa zostawiając dla „Kaisera”, jak nazywa się Lagerfelda ze względu na prestiż i niemieckie pochodzenie. „Wiedzą, że ten ulubieniec mediów najlepiej jak można służy ich interesom” - mówił w radiu „France Inter” Marc Fauvelle.

Bracia Wertheimerowie idą śladami swego dziadka Pierre’a, który 1924 w roku, wraz z bratem Paulem, wszedł do spółki z Coco Chanel, dla której 10 proc. udziałów wydało się niesprawiedliwością.

Gdy wybuchła wojna Wertheimerowie, którym jako Żydom groziła „aryzacja” posiadłości, sprzedali je zaprzyjaźnionemu przemysłowcowi. Coco Chanel, która kolaborowała z Niemcami i miała kochanka wyższego oficera Abwehry, doniosła o tym, starając się uzyskać całość firmy Chanel.

Po wojnie uciekła do Szwajcarii, skąd na początku lat 50. sprowadził ją Pierre Wertheimer. W firmie nie miała nic do powiedzenia, ale Wertheimer zapewnił jej luksusowe życie, opłacając apartament w hotelu Ritz, samochód i wszystkie wydatki aż do śmierci w 1971 r.

Zrobił tak, ponieważ, jak twierdzi autor książki „Coco Chanel. Sypiając z wrogiem” Hal Vaughan, wiedział, że „Madmoiselle” ma wielką wartość marketingową dla imperium, które odbudowywał.

- Coco Chanel jest we Francji idolem i nikogo nie obchodzą szczegóły jej życia, jej antysemityzm, jej interesiki z nazistami. A ponadto Chanel to maszyna do produkcji twardych dewiz – mówił autor w wywiadzie dla amerykańskiego tygodnika „New Yorker”.

Rynek produktów luksusowych we Francji to 262 miliardy euro w roku 2017. „A Francja, dzięki przedsiębiorstwom będącymi liderami sektora, jest na pierwszym miejscu by z tego korzystać” – powiadamiał „Capital”.