Dziennik Gazeta Prawana logo

Rostowski: Ceny to nie rząd, to Narodowy Bank Polski

26 kwietnia 2011, 10:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Minister finansów Jacek Rostowski
Minister finansów Jacek Rostowski/Newspix
"To Narodowy Bank Polski ma instrumenty, żeby walczyć ze wzrostem cen" – mówi minister finansów Jacek Rostowski. Tłumaczy też, co dalej z akcyzami na paliwo i jakie są wyborcze kalkulacje PO.

"Konstytucja jasno określa, kto jest odpowiedzialny za wzrost cen" – bronił rządu Donalda Tuska szef resortu finansów Jacek Rostowski w "Kontrwywiadzie" RMF FM. "My nie mamy instrumentów, żeby zwalczać wzrost cen. To NBP ma te instrumenty. Rząd wspiera Bank w tej jego walce. My tylko możemy zmniejszyć koszt, który gospodarka poniesie na skutek walki banku centralnego ze wzrostem inflacji i to robimy właśnie przez ścisłą – i chyba najściślejszą od 10 lat, współpracę rządu z bankiem centralnym w zakresie ogólnej polityki gospodarczej" – dodał.

Zarzut, że w kampanii wyborczej przed czterema laty PO zarzucała PiS wzrost cen, Rostowski kwituje krótko: "Nie będę bronił spotów wyborczych mojej partii, szczególnie z okresu, kiedy do niej nie należałem".

Nalegania swoich kolegów z rządu – m.in. wicepremiera Waldemara Pawlaka i ministra rolnictwa Marka Sawickiego – na to, by obniżyć akcyzę na paliwa, Rostkowski komentuje sceptycznie. "Nie ma takiej możliwości. Byłoby to bardzo nierozsądne. Trzy lata temu opozycja także domagała się obniżki akcyzy. Kiedy SLD to zrobiło w okresie przedwyborczym z powodów czysto wyborczych w 2005 r., skutki, jeśli chodzi o ceny paliw, były absolutnie żadne. Co więcej, w Polsce mamy czwarty najniższy poziom akcyzy w UE" – argumentował. "Jedyny skutek obniżenia akcyzy, to byłoby zwiększenie marż koncernów paliwowych. Dokładnie ten sam błąd sugerowała nam opozycja 3 lata temu. Odmówiliśmy ustąpienia w tej sprawie i dość szybko, po kilku miesiącach, ceny benzyny zaczęły spadać" – stwierdził.

Minister finansów – choć wkrótce będzie musiał stawić czoła wotum nieufności forsowanemu przez SLD – nie wyklucza powyborczej koalicji z tą partią. "Po wyborach będziemy musieli wpierw zobaczyć, jakie będą wyniki. Ale ja muszę szczerze powiedzieć, że to, co jest najbardziej zaskakujące, to fakt, że liderzy SLD, a szczególnie Grzegorz Napieralski, nie chce wykluczyć koalicji z PiS-em po wyborach" – mówił. Jego zdaniem, koalicja PO z PiS jest wykluczona – ale z SLD "to by zależało od sytuacji, ale SLD nie chce wykluczyć koalicji z PiS-em". "Myślę, że wyborcy SLD mają prawo wiedzieć, czy taka koalicja naprawdę im grozi, zresztą grozi całej Polsce" – skwitował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj