Ceny ropy naftowej
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na V kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 91,08 USD - wyżej o 3,35 proc.
Brent na ICE na V jest wyceniana po 102,71 USD za baryłkę, wyżej o 2,77 USD.
W poniedziałek Brent staniała o 11 proc. po tym, jak prezydent USA Donald Trump zdecydował o odroczeniu o pięć dni zapowiadanych wcześniej ataków na irańskie elektrownie w związku z blokadą cieśniny Ormuz.
Nowe kraje mogą przyłączyć się do wojny
Donald Trump poinformował również o "bardzo dobrych i produktywnych rozmowach" z Iranem, choć przedstawiciele tego kraju zaprzeczają kontaktom z Waszyngtonem.
Tymczasem "The Wall Street Journal" podał, że Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie podjęły kroki, które mogą zmierzać do przyłączenia się do wojny z Iranem, a to może potencjalnie sygnalizować nasilenie walk.
Arabia Saudyjska zgodziła się na dostęp amerykańskiemu wojsku do bazy lotnicznej King Fahd Air Base - podał WSJ powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą.
Saudyjski następca tronu, książę Mohammed bin Salam, jest chętny do przywrócenia odstraszania i jest bliski podjęcia decyzji o dołączeniu do ataków na Iran - podał WSJ.
WSJ podał też, że Zjednoczone Emiraty Arabskie zamknęły m.in. szpital i klub należący do Irańczyków, co osłabiło kluczowe źródło wsparcia dla Teheranu.
Amerykańskie wojsko nie informuje, czy otrzymuje pomoc od krajów w regionie - pisze "WSJ.
To byłaby "znaczna eskalacja"
Doniesienia o działaniach partnerów USA w Zatoce Perskiej wskazują na rosnącą frustrację wobec Iranu, który odpowiada na ataki USA i Izraela, atakując cele w kilku pobliskich krajach.
"Gdyby państwa Zatoki Perskiej przyłączyły się do konfliktu, oznaczałoby to znaczną jego eskalację" - powiedziała Linh Tran, analityczka rynku w XS.com.
Globalny kryzys energetyczny
"Rynek pozostaje bardzo wrażliwy na napływające doniesienia" - dodała.
Od czasu rozpoczęcia działań USA i Izraela przeciwko Iranowi - pod koniec lutego - ropa Brent zdrożała o ponad 40 proc. z powodu obaw, że konflikt w Zatoce Perskiej wywoła globalny kryzys energetyczny, zwiększając inflację.
Wojna w regionie sparaliżowała tranzyt przez Cieśninę Ormuz i zmusiła producentów ropy w Zatoce Perskiej do ograniczenia dziennego wydobycia ropy o miliony baryłek.
Produkty takie jak olej napędowy i paliwo lotnicze zdrożały jeszcze bardziej niż ropa naftowa, wywierając presję na konsumentów i dezorientując działania rządów na świecie.
W Ameryce Południowej władze Chile zamierzają podwyższyć ceny paliw aż o połowę. W Japonii nakazano z kolei przegląd całego łańcucha dostaw produktów ropopochodnych. Na Filipinach zaś władze ostrzegły, że jest "wyraźna możliwość" uziemienia samolotów w powodu niedoborów paliwa lotniczego.
Presja może rozlać się na cały świat
"Jeśli ten szok potrwa dłużej, ta ekstremalna presja, która obecnie koncentruje się na Bliskim Wschodzie i w Azji, rozprzestrzeni się" - ostrzegł w Bloomberg TV Daan Struyven, wicedyrektor ds. badań nad surowcami w Goldman Sachs Group Inc.
Na razie "garstka" statków - z ropą i LNG - w ostatnich dniach "pomyślnie" opuściła Zatokę Perską, mimo że większość ruchu na tej ważnej arterii dla transportu ropy naftowej pozostaje w zasadzie zablokowana.