Reformując system emerytalny, rząd powinien działać bardziej zdecydowanie – twierdzą eksperci. Włączyć mundurówki do systemu powszechnego i zaostrzyć zasady projektu o wydłużeniu wieku emerytalnego do 67. roku życia.

Reklama

Prawdziwy test dla rządu to reforma emerytur mundurowych. Od początku projekt autorstwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych był krytykowany przez ekonomistów jako zachowawczy. Autorzy projektu chcą, żeby prawo do emerytury mundurowej przysługiwało po 55. roku życia i 25 latach służby (dziś na emeryturę można przejść po 15 latach służby bez względu na wiek). Zmianie miał też ulec sposób wyliczania stopy zastąpienia: bazą ma być średnia płaca z trzech lat pracy, a nie ostatnia pensja. Po 25 latach służby należałoby się 60 proc. tej średniej. Dziś funkcjonariusz automatycznie dostaje 40 proc. ostatniej pensji. Jednak w sumie w obu rozwiązaniach docelowa stopa zastąpienia może wynosić nawet 75 proc., o ile przyszły emeryt będzie pracował dłużej, niż wynoszą ustawowe limity. Nasi rozmówcy wskazują jasno: mundurowi powinni stracić przywileje i zostać włączeni do systemu powszechnego. A jeśli to się nie uda, powinien zostać przyjęty wariant resortu finansów: wydłużenie wieku do 60 lat, wyliczanie stopy zastąpienia ze średniej płacy z całego okresu służby i przyjęcie takiego wskaźnika, by stopa zastąpienia była zbliżona do tej z systemu powszechnego. – W tej wersji mundurowi nadal będą przechodzili na emeryturę o 7 lat wcześniej niż pozostali – mówi DGP Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.

Inny klimat jest wokół propozycji wydłużenia wieku emerytalnego: temu pomysłowi ekonomiści kibicują. Ale niektórzy z nich – jak Agnieszka Durlik-Khouri z Krajowej Izby Gospodarczej czy Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych – chcieliby szybszego tempa podnoszenia wieku emerytalnego kobiet. Wątpliwości budzi też koalicyjny kompromis w sprawie tzw. emerytur częściowych. Główny zarzut: wiek, który będzie uprawniał do korzystania ze świadczenia, powinien być taki sam dla kobiet i mężczyzn. Według projektu prawo do emerytury częściowej zyskają mężczyźni po ukończeniu 65 lat i kobiety po 62. roku życia. Sama konstrukcja emerytur częściowych (połowa emerytury należnej, możliwość łączenia jej z pracą i wypłacanie jej z uzbieranego już kapitału) nie budzą zastrzeżeń. – Dla osób bojących się o to, czy w wieku przedemerytalnym będą miały pracę, emerytury częściowe mogą łagodzić obawy. Ważne jest, aby usunąć bariery popytowe, np. 4-letnią ochronę przed zwolnieniem – mówi Wiktor Wojciechowski z Invest-Banku.