Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska w strefie euro? Za wcześnie, żeby przekonywać Polaków

31 października 2011, 12:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polska w strefie euro? Za wcześnie, żeby przekonywać Polaków
Newspix
Po decyzjach szczytu strefy euro z minionego tygodnia perspektywa przystąpienia Polski do strefy euro stała się wyraźniejsza - ocenił prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika "Der Spiegel".

"Decyzja z Brukseli pokazuje, że ci, którzy liczyli się z upadkiem euro, nie mieli racji" - powiedział Belka.

"Teraz decyzje muszą zostać wcielone w życie. Problemy nie znikną wszystkie na raz i możliwe, że dojdzie jeszcze do turbulencji wokół papierów innych krajów. Ale na pewno perspektywa dla wejścia Polski do strefy euro jest wyraźniejsza, nawet jeśli nie chcemy natychmiast wyznaczyć daty przystąpienia" - ocenił szef NBP w rozmowie, opublikowanej w najnowszym wydaniu tygodnika.

Zdaniem Belki kryzys w strefie euro potrwa jeszcze długo. "Ale teraz istnieją zarysy nowej architektury, która pozwoli koordynować polityki gospodarcze i to jest bardzo dobre. Strefa euro obiera kurs na coraz bliższą unię polityczną, bez której euro nie da się utrzymać. Pewnego dnia Polska przystąpi do nowej, innej strefy euro, która w większym stopniu niż obecnie będzie nosić cechy związku państw. Musimy być silni i zdrowi, by nie utracić tam naszej suwerenności gospodarczej, tak jak dzieje się to teraz z krajami, które mają problemy" - dodał prezes NBP.

Przyznał, że jest jeszcze za wcześnie, aby przekonywać Polaków, iż opłaca się wprowadzić wspólną walutę. "Ze wszystkich stron jesteśmy bombardowani złymi wiadomościami o euro. To nie zachęca. Ale gdy strefa euro odzyska siły, Polacy uświadomią sobie, że źle jest pozostawać poza nią. To oznacza dodatkowe koszty i ryzyka dla polskiej gospodarki, bo trzeba wyrównywać wahania kursów wymiany" - powiedział Belka.

Podkreślił, że w interesie Polaków leży to, aby euro przetrwało i było silne. "Wszystko inne oznaczałoby załamanie się idei Unii Europejskiej i byłoby katastrofą dla Polski".

Zdaniem prezesa NBP skupowanie przez Europejski Bank Centralny obligacji zadłużonych krajów eurolandu było słusznym posunięciem. "To była absolutnie wyjątkowa sytuacja, a EBC działał w wąskich granicach. Nie można powiedzieć, że EBC po prostu włączył drukarkę pieniędzy" - ocenił Belka. Jak dodał, w czasie aktualnego kryzysu obalono niejedno tabu. Wiem, że Niemcy mają konserwatywne nastawienie do stabilności pieniądza. Ale taki kryzys wymaga wiele pragmatyzmu" - powiedział.

Według Belki, Polska obawia się, że drogie programy ratunkowe w strefie euro skłonią UE do oszczędności w innych dziedzinach, jak subwencje i fundusze strukturalne. "Oczywiście obawiamy się tego. To byłoby naruszenie uzgodnień akcesyjnych. Wówczas porozumienie zakładało: My dostosujemy nasze rynki, a wy nam w tym pomożecie. Jeśli to miałoby już nie obowiązywać, byłoby to złamanie danego słowa" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: eurobelka
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj