Blokowanie dostępu do urlopów rodzicielskich, kary za dni wolne z powodu choroby dziecka, ogłoszenia z ofertami pracy skierowanymi jedynie do kobiet – mężczyźni częściej sądzą się o swoje prawa niż kobiety. Dyskryminacja panów ze względu na płeć to zjawisko "szklanej piwnicy".

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że rośnie liczba spraw o odszkodowania z tytułu naruszenia zasad równego traktowania kobiet i mężczyzn. Do 2009 r. przeważały w nich poszkodowane kobiety. Później trend zaczął się odwracać. W 2011 r. do sądów mężczyźni wnieśli 546 spraw, kobiety – 368. W 2012 r. odpowiednio 517 i 416.

Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego od kilku miesięcy zajmuje się sprawą pracownika korporacji z dużego miasta. – Mężczyzna złożył wniosek o urlop ojcowski. Został zwolniony w ciągu godziny. Proces trwa – mówi mecenas Monika Wieczorek z PTPA.

To niejedyny przypadek. Wystarczy zajrzeć do ewidencji spraw w sądach pracy wytoczonych z tytułu naruszenia zasad równego traktowania kobiet i mężczyzn. Panowie walczą o prawa do urlopów w przypadku choroby dziecka, o równe wynagrodzenie z koleżankami z firm czy w ogóle o możliwość pracy w sfeminizowanych zawodach.

Mężczyźni przełamują tym stereotypy. Tendencja ta znajduje wyraz w polskich sądach. Statystyki ukazują wyraźną przewagę w liczbie pozwów wnoszonych przez mężczyzn w sprawach o odszkodowanie z tytułu naruszenia zasady równego traktowania – potwierdza mec. Daria Wierzbińska z kancelarii Świeca i Wspólnicy.