Dziennik Gazeta Prawana logo

Fiskus zażąda listy klientów korzystających z usług seksualnych

10 lutego 2012, 09:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Fiskus zażąda listy klientów korzystających z usług seksualnych
Shutterstock
Nie ma ratunku przed fiskusem. Urzędnicy żądają list klientów korzystających z usług seksualnych.

Nawet sprawdzone metody zaczynają zawodzić. Jeszcze niedawno, gdy skarbówka podejrzewała, że ktoś wydaje więcej, niż mógł zarobić (zataił część dochodów), wystarczyło powiedzieć, że pieniądze pochodzą z prostytucji, i fiskus był bezradny. Takie zarobki nie są opodatkowane. Ale sprawy się skomplikowały. Jeśli ktoś twierdzi, że utrzymuje się z handlu własnym ciałem, musi to udowodnić. Nie pomaga twierdzenie, że usługi seksualne świadczone były w dzielnicy czerwonych latarni w Amsterdamie. I to fiskus jest w stanie sprawdzić. Informacje o pracy za granicą są weryfikowane przez urzędników z innych państw. Na świadków wzywani są rzekomi klienci, a kontrolowany jest proszony o opis świadczonych usług.

– opisuje inspektor skarbowy.

Osoby podejrzewane o zatajenie dochodów przed fiskusem nie składają broni i wymyślają różne inne źródła pochodzenia pieniędzy na zakup mieszkań, domów, samochodów czy drogich zagranicznych wycieczek, które zainteresowały urzędników. Tłumaczą się pożyczkami i darowiznami, pieniędzmi trzymanymi przez babcię w skarpecie od przedwojnia, sprzedażą znalezionych na strychach antyków, wygranymi w kasynie czy nawet tym, że pieniądze te ukradli. W swojej bezmyślności wolą zaryzykować więzienie, niż zapłacić 75 proc. podatku. Tyle tylko, że fiskus nikomu nie wierzy już na słowo i nawet na to, że coś ukradliśmy, muszą się znaleźć jakieś dowody.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj