Nasi rybacy w Brukseli grożą blokadą portów
Polscy rybacy nie dają o sobie zapomnieć urzędnikom z Komisji Europejskiej. Stu przedstawicieli rybackich związków zawodowych znów zorganizowało w Brukseli manifestację, domagając się zniesienia limitu połowów dorsza na Bałtyku. Komisja mówi jednak wyraźnie: więcej łowić nie możecie.
- Unia każe nam łowić jeszcze mniej dorszy
- Unia jeszcze raz policzy złapane dorsze
- Dania zaskarży polskich rybaków, bo łowią dorsza
- Bruksela walczy z polskimi wędkarzami
- Unia da nam dorsze, ale zabierze śledzie
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-09

temp. min -21°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polscy rybacy przyjechali do Brukseli uzbrojeni w biało-czerwone flagi, gwizdki i transparenty. Przez dwie godziny pikietowali siedzibę Komisji, ale nikt do nich nie wyszedł - wcześniej rybacy z żadnym z euro-urzędników nie umówili się na spotkanie. Skończyło się więc na krzykach: "Dosyć kłamstw o polskim Bałtyku. Żądamy prawdy o polskim Bałtyku!" albo "Żądamy komisji do spraw Bałtyku".
Rybacy chcą, by komisja złożona z niezależnych ekspertów ustaliła, ile rzeczywiście dorszy żyje w Morzu Bałtyckim. Ich zdaniem, Komisja Europejska sztucznie zaniża tę ilość i niesprawiedliwie ogranicza połów.
Powołanie takiej komisji unijny komisarz ds. rybołóstwa, Joe Borg, zapowiedział już w październiku. Rybacy wolą jednak trzymać rękę na pulsie. Naciskają też na władze w Warszawie.
"Nasz wyjazd do Brukseli to również ostrzeżenie dla nowego polskiego rządu, który jak najszybciej powinien zacząć rozmawiać z rybakami o problemie Bałtyku Wschodniego. Jeżeli rozmów nie będzie, może dojść do blokady portów" - powiedział szef Związku Rybaków Polskich, Jerzy Wysoczański.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!