Dziennik Gazeta Prawana logo

Mięso fałszowane soją. Afera na Mazurach

13 sierpnia 2012, 15:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mięso w rzeźni
Na Mazurach fałszowano mięso /Shutterstock
Prawie połowa przetworów czerwonego mięsa, które inspektorzy jakości żywności skontrolowali w Warmińsko-Mazurskiem, została sfałszowana. Producenci dodawali do tych towarów skrobię i soję. Inspekcja nie podała jednak, które firmy brały udział w tym procederze. 

W ponad 40 proc. skontrolowanych w woj. warmińsko-mazurskim przetworów z mięsa czerwonego wykryto tańsze dodatki w postaci skrobi czy surowców sojowych. Producenci nie informowali o rzeczywistym składzie tych wyrobów - podał Inspektorat Jakości Handlowej.

Jak poinformował w poniedziałek Wojewódzki Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Olsztynie, wykryte nieprawidłowości dotyczą 44 proc. zbadanych partii towaru. Zamiast mięsa producenci używali tańszych dodatków. W składzie przetworów mięsnych kontrolerzy znajdowali skrobię i surowce sojowe. Były też przypadki dodawania mięsa mechanicznie oddzielonego z indyka czy surowca pochodzenia wołowego, o czym nie informowano konsumentów.

Opublikowane przez Inspektorat dane są efektem kontroli przeprowadzonych w drugim kwartale tego roku u sześciu z 24 producentów przetworów z mięsa czerwonego w woj. warmińsko-mazurskim. Jak podkreślają kontrolerzy, po raz pierwszy wykryto w tym regionie tak liczne przypadki fałszowania produktów mięsnych.

- powiedział PAP Ryszard Piórkowski, wojewódzki inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych w Olsztynie.

Kontrole wykazały również uchybienia w oznakowaniu opakowań. Wbrew przepisom producenci nie posiadali wyników własnych analiz laboratoryjnych surowców wykorzystanych do produkcji. Dlatego nie mogli potwierdzić procentowej zawartości mięsa i tłuszczu wieprzowego czy mięsa wołowego, jakie deklarowali w wykazie składników na opakowaniach.

Zdarzały się przypadki błędnego umiejscowienia daty trwałości oraz braku w wykazie niektórych składników - wody, cukrów, stabilizatorów, wzmacniaczy smaku czy przeciwutleniaczy. Część wędlin miała niewłaściwy opis - np. jeden z producentów oferował "wyrób homogenizowany wieprzowo-wołowy, wędzono-parzony" bez określenia, że to kiełbasa.

Nie było natomiast zastrzeżeń co do właściwości organoleptycznych kontrolowanych wyrobów. Nie stwierdzono przypadków nieuprawnionego wprowadzenia na rynek produktów posiadających nazwy chronione. Nie było również przypadków stosowania surowców sojowych zmodyfikowanych genetycznie.

Pięciu skontrolowanym firmom Inspektorat wydał zalecenia wzywające do usunięcia nieprawidłowości. Wszczęto dwa postępowania administracyjne w sprawie nałożenia kary pieniężnej za wprowadzenie na rynek zafałszowanych wyrobów, a wobec dwóch innych podmiotów zapowiedziano wszczęcie takich postępowań w późniejszym terminie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj