Urzędnikom Kancelarii Premiera nie wystarczają pensje. Wbrew sejmowym ustawom przyznali sobie bowiem nagrody sięgające setek tysięcy złotych. W ich ślady poszli biurokraci z innych, najważniejszych polskich urzędów.
16 osób w Kancelarii Premiera dostało 169 tysięcy złotych. Wśród nich byli Tomasz Arabski, czy Jacek Cichocki, czyli najbliżsi współpracownicy premiera. Szef rządu twierdzi jednak, że o żadnych premiach nie wiedział. A, według radia RMF FM, Donald Tusk był wściekły, gdy usłyszał o gratyfikacjach dla swych urzędników.
W Kancelarii Prezydenta także wypłacono gigantyczne premie, sięgające aż 450 tysięcy złotych. Do tego trzeba jeszcze dołożyć 3760 tysięcy dla kilku osób z kierownictwa KRUS i 112 tysięcy dla pracowników Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
To wszystko, przy obowiązującym zakazie wypłącania nagród najwyższym urzędnikom w państwie. Blokadę wprowadził Sejm, by pokazać, że politycy potrafią oszczędzać w czasach kryzysu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|