"Gdyby zapowiedziana ulga weszła w życie w rozliczeniu za 2007 r., byłaby to znakomita wiadomość" - mówi Andrzej Marczak, doradca podatkowy w KPMG. I wylicza, że oznaczałoby to nawet 10-krotny zysk w rozliczeniach z fiskusem. Dziś na każde dziecko odliczamy od podatku zaledwie 120 zł. Tymczasem 3 tys. zł odliczane od podstawy opodatkowania przy 40-proc. podatku dałoby korzyść rzędu 1200 zł.

"Na razie jest to jedak tylko deklaracja polityczna pani wicepremier" - podkreśla Marczak.

Ruch Gilowskiej związany jest prawdopodobnie z przeciągnięciem na swoją strone posłów z LPR i Samoobrony. Ci bowiem gotowi są zablokować plan obniżenia pozapłacowych kosztów pracy, dzięki któremu mają wzrosnąć nasze zarobki i powstać nowe miejsca pracy. To oznaczałoby fiasko rządowgo programu wspierania przedsiębiorczości. Nie będzie natomiast problemu z uzyskaniem poparcia opozycji dla nowej ulgi - pisze DZIENNIK.