Jak pisze "Metro", w wybrane dni działać będą tylko apteki, stacje benzynowe, hotele i restauracje. Cała reszta będzie zamknięta na cztery spusty. Co prawda, LPR chce do projektu dopisać jeszcze zakaz handlu w niedzielę, ale ta zmiana nie ma szans wejścia w życie.

Jest tylko jeden problem. Przez te zmiany pracę może stracić od 18 do 27 tys. osób. Bo pracodawcy będą potrzebować mniej ludzi do pracy i nie będą szukać dodatkowych pracowników, by pomogli w sklepach w czasie świątecznej gorączki.

Według "Metra", przepis ma wejść w życie najpóźniej pod koniec maja.