Zakupowe szaleństwo potrwa do 2 lutego. W tym czasie kilkadziesiąt działających w mieście centrów handlowych i 2,3 tys. mniejszych sklepów zaoferuje czterem milionom turystów bezcłowe zakupy, podczas których za bezcen będzie można nabyć biżuterię, samochody, ekskluzywne ciuchy i sprzęt elektroniczny.

Dubai Shopping Festival został wymyślony przez Maktouma bin Rashida Al-Maktouma, szejka miasta, i po raz pierwszy odbył się w 1996 r. Hasłem przewodnim jest zawołanie "Najlepsze marki za najniższą cenę". Impreza nie odbyła się dotychczas tylko raz, na początku tego roku, z powodu nagłej śmierci szejka. Tegoroczna "zakupomania" będzie więc jeszcze bardziej spektakularna niż zazwyczaj. Zamiast standardowych czterech tygodni Shopping Festival potrwa w tym roku aż sześć. W dodatku zacznie się jeszcze przed Bożym Narodzeniem, a nie jak zwykle dopiero w styczniu.

Arabscy właściciele sklepów już zacierają ręce i przygotowują tysiące atrakcji. Ceny luksusowych towarów, dostępnych na całym świecie, będą o kilkadziesiąt procent niższe. W Dubaju można kupić np. samochód Mini już za równowartość 40 tys. zł, który na rynkach europejskich jest dwukrotnie droższy. Wielkim powodzeniem cieszą się też ubrania zarówno światowych projektantów mody, jak i popularnych producentów masowych kolekcji typu Benetton czy Adidas. Kuszą też sławne arabskie bazary pełne złota, gdzie bransolety, pierścionki i łańcuszki sprzedawane są podczas festiwalu zakupów... na wagę!