Teraz za leczenie rannych NFZ płaci z naszych składek zdrowotnych. Ani sprawcy wypadków, ani ubezpieczyciele nie dokładają do tego ani grosza. Minister Religa postanowił to zmienić, a wczoraj jego plany zaakceptował rząd. Od przyszłego roku firmy ubezpieczeniowe mają przekazywać do Narodowego Funduszu Zdrowia 12 proc. pieniędzy zapłaconych przez kierowców za polisy OC. Nie będzie miało znaczenia, czy - i ile - wypadków spowoduje kierowca.

Religa chciał, aby stawka wynosiła 20 proc. Firmy ubezpieczeniowe zagroziły jednak, że będą musiały drastycznie podnieść ceny polis. Stanęło więc na 12 proc. " Minister Religa umówił się z Polską Izbą Ubezpieczycieli, że zmniejszymy tę kwotę. W zamian za to firmy ubezpieczeniowe nie podniosą składek lub podniosą je nieznacznie" - tłumaczy rzecznik ministerstwa Paweł Trzciński. Jego zdaniem kierowcy nie odczują podwyżek.

Te zapewnienia nie przekonują Ewy Kopacz, posłanki Platformy Obywatelskiej z sejmowej komisji zdrowia. "W to, że OC nie wzrośnie, po prostu nie wierzę. Ktoś musi zapłacić za rosnące koszty polis, takie są prawa rynku" - mówi.

Andrzej Maciążek z zarządu Izby Ubezpieczycieli tłumaczy, że ceny polis zależą od kondycji firm. "Jeśli zaczną mieć straty, to składka będzie musiała wzrosnąć" - tłumaczy. I nie pozostawia złudzeń: "W dłuższym czasie składki będą musiały pójść w górę".

12-proc. stawka będzie obowiązywać w przyszłym roku. Minister zastrzegł sobie prawo decydowania o tym, ile wyniesie w kolejnych latach. Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha zastrzegł jednak, że w przyszłości NFZ będzie umiał lepiej oszacować wydatki na leczenie ofiar wypadków i dlatego stawki mogą się zmienić.

Na razie upadł pomysł ministra, aby wyższą składkę płacili kierowcy, którzy prowadzili samochód po pijanemu. Rząd postanowił natomiast, że jeśli wypadek spowoduje rowerzysta, NFZ będzie mógł sądownie dochodzić zwrotu pieniędzy wydanych na leczenie poszkodowanego. Informacje o takich osobach ma przekazywa funduszowi policja.

Posłanka Ewa Kopacz uważa, że rządowe plany nie rozwiążą problemów służby zdrowia: "To tylko drobna próba poprawy sytuacji kosztem kierowców. Od tego nie skrócą się kolejki do lekarzy ani na operacje".

Roczne wpływy z polis OC do Narodowego Funduszu Zdrowia szacuje się na 600 - 700 mln zł. Wiceminister Piecha przyznaje, że to kropla w morzu potrzeb. "Dlatego przyspieszymy prace nad ustawą o ubezpieczeniach dodatkowych" - zapowiada. Osoby, które je wykupią, będą mogły liczyć na ponadstandardowe leczenie.