Nieważne, że oddajesz biednym dzieciom stary, wysłużony komputer wart 300 zł. "Fiskus będzie kazał ci za niego zapłacić 22 procent podatku, jakbyś kupił im nowiutki sprzęt w sklepie. Czyli nie od 300 zł, ale np. 5 tys. zł" - wyłuszczają eksperci Krajowej Izby Gospodarczej, zrzeszającej największe polskie firmy.

Przedsiębiorcy domagają się zmiany absurdalnych przepisów. Bo przecież nikt oficjalnie nie da żadnej rzeczy np. szkole czy przedszkolu, jeśli będzie musiał zapłacić za nią większy podatek niż jest warta! A bez umowy żadna instytucja nic od nas przyjąć nie może, bo takie idiotyczne mamy przepisy.

Co na to fiskus? Komentować na razie nie chce. Bo przecież pracuje nad zmianą przepisów. Tyle że nie nad tym, jak obniżyć wysokie podatki. Ale nad tym, jak... łatwiej przekazać 1 procent z tego, z czego nas łupi na cele charytatywne. Szkoda, że nikt nie pomyśli o tym, co zrobić, żebyśmy po prostu mogli płacić mniej.