PGNiG, odpowiedzialny za dostawy gazu do naszych domów i firm, już trzeci raz tego lata próbował wywindować ceny. Na szczęście - znowu bezskutecznie.

Pierwsze dwa wnioski o podwyżkę cen gazu trafiły do URE, który musi je zatwierdzić z ramienia rządu, w sierpniu. Obydwa odrzucono, bo nie było powodów, dla których mielibyśmy płacić większe rachunki.

PGNiG nie dał za wygraną i złożył w urzędzie kolejny wniosek o podniesienie cen o 4,9 proc. Na szczęście znowu nie dostał na nią zgody. Gdyby ją miał, za ogrzewanie mieszkań nadchodzącej zimy zapłacilibyśmy więcej. Ogrzanie 60-metrowego mieszkania to miesięcznie ok. 150 zł, po podwyżce dołożylibyśmy ponad 7 zł. Za samo gotowanie obiadów dopłacalibyśmy po 2-3 zł co miesiąc.