Wystarczy, że wejdziemy na uruchomioną przez Universal stronę Spiralfrog, klikniemy na utwór, który chcemy ściągnąć, a ten trafi na nasz twardy dysk. Jedyne, co musimy zrobić w międzyczasie, to obejrzeć reklamę. Na dodatek sami sobie będziemy mogli wybrać jaką: gry komputerowej czy proszku do prania. Producent ruszy z ofertą już za kilka tygodni.

Muzykę można już od dawna legalnie ściągać z internetu. W biznesie przoduje sklep iTunes, otwarty przez firmę Apple. Ale tam nie ma nic za darmo. Za każdy utwór trzeba zapłacić 99 centów.

Szefostwo Universala jest pewne, że nie dość, że odniesie sukces wśród młodych ludzi, to jeszcze zarobi na tym gigantyczne pieniądze. Jak? Zapłacą reklamujące się firmy. Artyści nie protestują? Cieszą się, że dotrą do jak największej liczby odbiorców. Już od dawna muzycy liczą się z tym, że to właśnie przez internet zdobędą najwięcej wielbicieli. A kasa? Tym niech już się martwi Universal. W końcu to on płaci artystom, a nie my!