W ciągu miesięcznym cen konsumpcyjne na Ukrainie wzrosły w styczniu o 2,9 proc., po wzroście w grudniu 2008 roku o 2,1 proc. Pół roku temu poziom inflacji w tym kraju przekraczał 25 proc.

Gospodarka tego kraju wchodzi w recesję. Zdaniem analityków skurczy się w tym roku o 5 proc. Sytuacją jest zaniepokojony Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Marek Belka Dyrektor Departamentu Europejskiego tej instytucji w Kijowie z prezydentem Wiktorem Juszczenką. Podkreślił, że świadczy to o zaniepokojeniu rozwojem gospodarki na Ukrainie. Powiedział, iż głównym problemem jest pokrycie deficytu budżetowego.

Także w poniedziałek Narodowy Bank Ukrainy w celu umocnienia kursu hrywny zażądał od banków prywatnych, aby sprzedały ok. 1 mld dol. ulokowanych na rachunkach ich klientów. Bank tłumaczy to faktem, że ukraińska waluty - mimo interwencji banku centralnego - wciąż słabnie. Bankowcy z kolei tłumaczą, że nie mogą nakłaniać swoich klientów do sprzedaży dolarów, a bank centralny może umocnić kurs narodowej waluty poprzez uproszczenie zasad spłaty kredytów walutowych.