Dziennik Gazeta Prawana logo

Białoruś odda Rosji rurociągi

28 maja 2010, 12:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łukaszenko oddaje Rosji kontrolę nad Białorusią. Gospodarka naszego sąsiada jest bowiem w tak fatalnym stanie, że dyktator nie ma jak załatać dziury w budżecie. Chce więc dogadać się z Moskwą. Odda jej rurociągi, w zamian za tani gaz.

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył w czwartek, że jest gotów oddać pakiet kontrolny akcji białoruskiej spółki gazowej Biełtransgaz w zamian za dostawy rosyjskiego gazu po niższych, wewnątrzrosyjskich cenach - podały liczne agencje.

Rosja już ma 50 proc. udziałów w spółce Biełtransgaz, która zajmuje się importem gazu rosyjskiego na Białoruś i jego tranzytem do Europy siecią własnych rurociągów. Biełtransgaz jest też operatorem białoruskiego odcinka magistrali gazowej Jamał-Europa.

Wielkość tranzytu rosyjskiego gazu przez terytorium Białorusi sięga niemal 50 mld metrów sześciennych rocznie - piszą rosyjskie agencje. Obecnie, jak pisze agencja AFP, Białoruś płaci 150 dolarów za 1000 m sześciennych rosyjskiego gazu, gdy cena w sąsiednim rosyjskim rejonie smoleńskim jest niższa niż 90 dolarów.

Zdaniem ekspertów, na których powołuje się AFP, oświadczenie prezydenta Łukaszenki świadczy o kłopotach finansowych Białorusi. "Jeśli Łukaszenka tak mówi, to znaczy, że jest naprawdę źle, że nie może załatać dziury w budżecie i nie udaje mu się dostać żadnego kredytu" - powiedział rozgłośni Echo Moskwy dawny rosyjski wiceminister energetyki Władimir Miłow.

Białoruski analityk Leanid Zajka uważa, że to korzystne dla Kremla. "Kiedy wszystko idzie źle, sprzedawane są obiekty strategiczne" - powiedział Zajka w Echu Moskwy.Tymczasem rosyjski minister energetyki Siergiej Szmatko uważa, że przejęcie drugiej połowy akcji Biełtransgazu nie załatwi problemów energetycznych między oboma krajami.

Przed kilkoma dniami rosyjski gigant gazowy Gazprom wyraził wielkie zaniepokojenie wzrostem gazowego zadłużenia Białorusi. Gazprom regularnie staje wobec problemu opóźnienia w płatnościach za gaz ze strony Białorusi i w ciągu ostatnich lat kilkakrotnie groził Mińskowi zmniejszeniem dostaw.

Spory dotyczące tego tematu są zawsze bacznie obserwowane przez europejskich klientów Gazpromu, gdyż 20 proc. gazu importowanego z Rosji do UE trafia tam przez Białoruś.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj