Dziennik Gazeta Prawana logo

To już otwarta wojna o zysk NBP

1 kwietnia 2010, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamienna twarz Zyty Gilowskiej. Niespokojny szef NBP Sławomir Skrzypek, który zarzuca Annie Zielińskiej-Głębockiej z Rady Polityki Pieniężnej mówienie nieprawdy. Ten spektakl nie rozegrał się w zaciszu gabinetów, ale na oczach zdumionych dziennikarzy...

To obraz wczorajszej konferencji po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, która zmodyfikowała uchwałę z 2006 r. regulującą zasady tworzenia rezerw na ryzyko kursowe. Zmieniła ją tak, że NBP może wypłacić do budżetu około 8 mld zł swojego zysku za zeszły rok. Zarząd NBP mówi: weto, i zarzuca RPP złamanie prawa. Zdaniem zarządu podjęta wczoraj uchwała nie może działać wstecz, nie została skonsultowana z Europejskim Bankiem Centralnym i łamie zasady rachunkowości NBP. Dlatego, jak twierdzi zarząd NBP, działają nadal przepisy sprzed czterech lat, według których do budżetu nie powinno trafić więcej niż 4 mld zł.

Prezesowi banku centralnego Sławomirowi Skrzypkowi puściły nerwy, w momencie gdy Anna Zielińska-Głębocka, wybrana do Rady przez Sejm głosami rządzącej koalicji, uzasadniała podczas konferencji decyzję RPP. Mówiła, że nowej Radzie chodziło o doprecyzowanie zapisów starej uchwały, a samym zyskiem się nie zajmowano. W trakcie wystąpienia prezes podsunął jej kartkę.

– Pani mówi nieprawdę, nie może pani relacjonować posiedzenia – przeczytała na głos Zielińska-Głębocka.

Prawnicy zachodzą w głowę, kto miałby rozwiązać ten konflikt.

– Spór teoretycznie może rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny, ale nie sądzę, żeby na gruncie obowiązujących ustaw udało mu się jednoznacznie określić, kto ma rację – uważa mecenas Marek Król z CMS Cameron McKenna.

Według niego niezbędna byłaby zmiana przepisów regulujących działanie banku centralnego.

– Ustawodawca po prostu nie wpadł na to, że Rada Polityki Pieniężnej wejdzie w spór kompetencyjny z jednym ze swoich członków, czyli prezesem Narodowego Banku Polskiego – mówi Marek Król.

Według radcy prawnego Jerzego Bańki doradzającego Związkowi Banków Polskich najprostszym wyjściem w tej sytuacji jest mediacja.

– To jest poważny problem prawny, bo mamy do czynienia ze sporem między organami jednej instytucji – mówi. Według niego spór między RPP a zarządem banku nie powinien wypłynąć na zewnątrz.

– Ci ludzie postawili na szali swój autorytet – dodaje Jerzy Bańka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj