Polskie firmy przegrywają z mafią
Przygotowania do Euro 2012 na Ukrainie skusiły polskich przedsiębiorców. Okazało się jednak, że firmy nie wzięły pod uwagę jednego - mafii. Gangsterzy ściągają haracze, niszczą fabryki, czy też nie pozwalają zatrudniać pracowników
- Ważny mafioso aresztowany na Sycylii
- Polki trafiły do niemieckiego piekła
- Chcą przykładnie ukarać "Fryzjera"
- Policjanci mordowali na zlecenie mafii
- Karabinierzy dopadli mafinych bossów
- Interpol i FIFA kontra mafia bukmacherska
- Kto stoi za ustawianiem meczów piłkarskich
- Najbogatszy Polak otwiera nowy bank
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jednym z największych błędów, jakie popełniłem, jest inwestycja na Ukrainie. Źle oceniliśmy rynek. Nie byliśmy świadomi otoczenia biznesowego, w którym przyjdzie nam działać." - mówi "Pulsowi Biznesu" Leszek Czarnecki, właściciel Grupy Getin. Na Ukrainie tak samo nacięli się inni przedsiębiorcy. Skarżą się oni, że gangi wymuszają haracze. Jeśli nie dostaną doli, to firmę czekają poważne problemy.
>>>Piłkarska mafia zarabiała miliony euro
Polimex Mostostal zamiast otworzyć cynkownię, wyremontuje tylko halę produkcyjną. Szefowie firmy twierdzą, że rynek naszego sąsiada jest bardzo niestabilny i nie da się tam działać tak, jak w cywilizowanym kraju. Kolejnym problemem są sami Ukraińcy. Nie potrafią działać długoterminowo i nie mogą dobrze zaplanować inwestycji.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!