Kogeneracja zmieniła wszystko. Jak ciepłownia w Mińsku Mazowieckim wypracowała 30-procentową rentowność
Transformacja energetyczna w polskich samorządach nie musi oznaczać widma bankructwa czy przymusowego wchłonięcia lokalnych ciepłowni przez duże, ogólnokrajowe koncerny. Dowodem na to jest Mińsk Mazowiecki. Jarosław Belkiewicz, prezes zarządu Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej z Mińska Mazowieckiego, w Studiu ORLEN podczas jubileuszowego XXX Forum Ciepłowników Polskich w Międzyzdrojach rozprawił się z mitami narosłymi wokół modernizacji lokalnych ciepłowni.
Hybrydowy model źródeł ciepła
Spółka z Mińska Mazowieckiego uruchomiła kogenerację gazową w 2020 r., a formalną produkcję koncesjonowaną rozpoczęła w styczniu 2021 r. Wbrew obiegowym opiniom, zakład wcale nie zrezygnował całkowicie z paliwa węglowego. Miński system funkcjonuje w formule hybrydowej, w której jednostkę podstawową stanowi kogeneracja gazowa wytwarzająca jednocześnie ciepło oraz energię elektryczną, natomiast zmodernizowana ciepłownia węglowa o mocy poniżej 20 MW załączana jest przy temperaturach spadających poniżej -5 stopni Celsjusza. Ostatecznym źródłem szczytowo-szczytowym pozostają kotłownie gazowe.
- Nie jestem przeciwnikiem węgla. Mamy ciepłownię węglową w doskonałym stopniu zmodernizowaną, z układami odpylania na poziomie 99,9 proc. i emisją pyłów rzędu 30 mg.– podkreśla Jarosław Belkiewicz.
Kogeneracyjną maszynę napędza sprzedaż prądu
Kluczem do wyraźnej poprawy wyników finansowych okazała się jednak kogeneracja gazowa, na którą PEC pozyskał finansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Przedsięwzięcie warte 32 mln zł sfinansowano dzięki 9,5 mln zł dotacji, 14,5 mln zł preferencyjnej pożyczki oraz środkom własnym. Preferencyjny dług spłacono w zaledwie 2,5 roku.
Kiedy w pandemicznym okresie branża ciepłownicza notowała rentowność sięgającą średnio minus 6 proc., spółka z Mińska Mazowieckiego wypracowała wynik na poziomie 25 proc. W 2023 r. rentowność sięgnęła niemal 30 proc., a w kolejnym roku wyniosła 20 proc. Jak zaznacza Jarosław Belkiewicz, samo ciepło, ze względu na regulowane taryfy, gwarantuje skromne 5-6 proc. marży. Wynik, jak podkreśla, buduje dopiero „druga noga”, czyli sprzedaż prądu, gdzie rentowność dochodzi do 25 proc.
Recepta na sukces w kogeneracji opiera się, według prezesa Belkiewicza, na trzech filarach: dobrze kupić gaz, dobrze zakontraktować energię elektryczną i nie oszczędzać na bieżącej eksploatacji instalacji. Równie istotna jest metoda zarządcza, zamykająca się w algorytmie pięciu kroków: myśl, przewiduj, planuj, realizuj i bądź konsekwentny.
Dzięki takiemu podejściu, PEC inwestuje obecnie z własnych środków w innowacyjny układ hybrydowy, łączący gruntową pompę ciepła z małą kogeneracją gazową. Z zysków spółki korzystają mieszkańcy zyskujący stabilne dostawy, pracownicy otrzymujący podwyżki oraz samorząd w postaci wypłacanej dywidendy.
Zapraszamy do obejrzenia pełnej rozmowy z Pawłem Uznańskim w materiale wideo powyżej
PAO
