- mówi "Wyborczej" posłanka Izabela Leszczyna (KO).
PiS wciąga opozycję w pułapkę
Podkreśla, że opozycja jest wciągana przez PiS w pułapkę. - ocenia Leszczyna. Pytana, co sama zrobi z podwyżką, nie chce się wypowiadać:
Dla Dariusza Jońskiego (KO) "przyzwoicie" oznacza zgodę na podwyżki, ale od przyszłej kadencji. - dodał.
Większość posłów KO milczy i unika deklaracji? "Wszyscy czekają, co powie Tusk"
Według "GW" Leszczyna i Joński to nieliczni posłowie KO, którzy odbierają w tej sprawie telefon. Pozostali milczą, unikają publicznych deklaracji lub nie rozmawiają pod nazwiskiem. - usłyszała gazeta od posła, który poprosił o anonimowość.
Jak pisze "GW", według jej informacji Lewica była i jest przeciwko podwyżkom dla parlamentarzystów w czasach pandemii. Z kolei klub PSL miał dogadać się z PiS, że zaakceptuje wyższe pensje.
W piątek w Dzienniku Ustaw ukazało się rozporządzenie prezydenta wprowadzające podwyżki m.in. dla premiera, marszałków Sejmu i Senatu, członków rządu i parlamentarzystów. Premier i marszałkowie będą zarabiać ponad 20 tys. zł miesięcznie, a posłowie i senatorowie zamiast 8016,07 zł dostaną ok. 12,5 tys. zł.