Dziennik Gazeta Prawana logo

Najlepsza praca na kryzys? Dozorca!

16 grudnia 2012, 12:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mężczyzna myjący podłogę
Mężczyzna myjący podłogę/Shutterstock
Różne techniki sprzątania, zasady bezpieczeństwa i udzielania pierwszej pomocy, a nawet podstawy efektywnego komunikowania się z innymi ludźmi - tego uczą się kandydaci na dozorców, którzy kształcą się w jednym z paryskich instytutów. Kandydatów jest tylu, że instytucja musi prowadzić selekcję.

.W kryzysie wraca do łask we Francji zawód dozorcy, który w ostatnim czasie zanikał. Były fryzjer Alain Cozette zdecydował się na zmianę profesji, żeby - jak sam tłumaczy - mieć pewność, że w przyszłości otrzyma emeryturę.

Cozette odpowiada za cztery domy i ich mieszkańców na spokojnym przedmieściu Paryża, Rueil-Malmaison. Do jego obowiązków należy także utrzymywanie w porządku tamtejszego skweru.

Kiedy w wieku 47 lat Cozette postanowił porzucić fryzjerstwo i zostać dozorcą, powodował nim głównie lęk o jutro. Zdecydował się podjąć kurs zawodowy, po którym miał nadzieję na minimalną pensję co miesiąc (1630 euro brutto) i zakwaterowanie w stróżówce na parterze. To właśnie w niej segreguje teraz pocztę, mającą trafić do 45 mieszkań, nad którymi ma pieczę.

Mimo stopniowego zaniku stróżówek we Francji ciągle wzrasta liczba chętnych do przekwalifikowania. Paryski instytut specjalizujący się w szkoleniu dozorców ma tyle zgłoszeń od zainteresowanych, że musi prowadzić selekcję chętnych; wielu kandydatów wywodzi się z sektora budowlanego.

Za 4 tys. euro instytut oferuje 12-tygodniowe szkolenie, na którym kursanci poznają różne techniki sprzątania, zasady bezpieczeństwa i udzielania pierwszej pomocy, a nawet podstawy efektywnego komunikowania się z innymi ludźmi.

Pracą taką zainteresowana jest Julia, która obecnie poszukuje zajęcia. Jej zdaniem . Julia sama - jak mówi - w Paryżu i ma z tego okresu .

Z powodów ekonomicznych - utrzymywanie takiego gospodarza domu staje się opłacalne od 70 mieszkań - w ostatnim czasie liczba dozorców we Francji systematycznie spadała. Obecnie przedstawicieli tego zawodu jest ok. 40 tys., podczas gdy 20 lat temu było to 60 tys. Nowe budynki buduje się już nawet bez stróżówki, w której mógłby zamieszkać dozorca.

Jednak ci, w których kamienicach jest dozorca, mówią, że są szczęściarzami. - tłumaczy Sebastien Lloret z instytutu szkolącego przyszłych dozorców. Potwierdza to Tina Penso, dozorczyni z Vincennes na wschód od Paryża, który czasami z rana zagląda do samotnych osób w podeszłym wieku, żeby sprawdzić, czy wszystko u nich w porządku.

- dodaje Lloret, mówiąc o tradycji obdarowywania dozorców podarkami w okresie świątecznym. Jednak były fryzjer Alain Cozette zapewnia, że w niespokojnych czasach wystarczy mu po prostu pewna praca, a wszystko inne jest drugorzędne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj