Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef cię wkurzy? Dostaniesz odszkodowanie

2 lipca 2010, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sąd Najwyższy wylał kubeł zimnej wody na wszystkich szefów, którzy wyżywają się na pracownikach. Uznał on bowiem, że każdy, kto się źle poczuje po rozmowie na dywaniku, może domagać się odszkodowania. Są już pierwsi pracownicy w Polsce, którzy na tym wyroku skorzystali.

Firma musi wypłacić zadośćuczynienie pracownikowi, który po rozmowie z szefem trafił do szpitala. Kierowca autobusu może domagać się od firmy odszkodowania za wypadek przy pracy, nawet jeśli jego stan zdrowia pogorszył się w trakcie rozmowy z prezesem, a nie w wyniku wypadku. Tak uznał we wtorek Sąd Najwyższy.
Sprawa zaczęła się, gdy do autobusu weszły dwie osoby podające się za konduktorów. Kierowca zażądał od nich legitymacji służbowych. Te jednak odmówiły. Kierowca nie zgodził się więc na przeprowadzenie kontroli biletów. Prezes firmy udzielił mu za to nagany. 


Przed kolejnym wyjazdem w trasę kierowca rozmawiał z prezesem firmy. Ten poinformował go, że za złe sprawowanie zostanie przeniesiony na stanowisko kierowcy w komunikacji miejskiej z niższą pensją. Zdenerwowany rozmową kierowca wyszedł z gabinetu prezesa, źle się poczuł i stracił przytomność. Trafił do szpitala, gdzie wykryto u niego niedokrwienie mózgu. Na skutek tego wypadku stał się całkowicie niezdolny do pracy. Potwierdził to prawomocny wyrok sądu I instancji.
Na jego podstawie kierowca zażądał od firmy zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznał na skutek wypadku przy pracy. Domagał się 75 tys. zł. Prezes uznał, że firma w żaden sposób nie przyczyniła się do wypadku, i odmówił wypłaty. 

Od tej decyzji pracownik odwołał się do sądu I instancji. Ten wskazał, że przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu. A firma transportowa jest tego typu przedsiębiorstwem. Sąd nakazał jej więc wypłacenie pracownikowi 50 tys. zł odszkodowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Rzeczpospolita
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj