Nowe afery w Polsce, do tego nasz region jest coraz bardziej niestabilny, a złoty się jednak trochę umacnia. Nie ma co jednak liczyć na powrót do starych, dobrych czasów, bo inwestorzy będą nasz region omijać.
Światowe rynki mają się coraz lepiej, euro potaniało do 4,22 zł, frank do 2,78 a dolar do 2,83. Waluta nie będzie jednak dużo mocniejsza. "Przyczyna jest prosta – to kwestie polityczne" - tłumaczy Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. Łotwie wciąż grozi bankructwo, w Rumunii padł rząd, a w Polsce co trochę pojawiają się nowe afery.
Na szczęście sytuację ratuje amerykańska giełda, która lekko rośnie. Jeśli dzisiejsze wyniki banków i dane z departamentu handlu będą dobre, to te dane pociągnąć naszą gospodarkę w górę.
Kurs euro może spaść do 4,20, a według Marka Rogalskiego, jeśli ten poziom da się przełamać, to złoty się umocni do 4,17. Z kolei dolar powinien najpierw osłabić się do 2,82 a później do 2,80.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|