Kryzys dopada nie tylko firmy. Jednemu z najwiekszych amerykańskich miast - kalifornijskiemu Oakland - grozi bankructwo. Metropolia ma gigantyczną dziurę budżetową, nie ma za co płacić pensji, a władze Kalifornii domagają się 17 milionów dolarów podatków. Nic więc dziwnego, że radni rozważają ogłoszenie plajty. To pierwsze miasto, które padnie przez kryzys.
Co prawda burmistrz oficjalnie zapowiada, że "Bankructwo to nie strategia, którą chcemy zastosować", ale radni nie ukrywają, że miasto może nie dać rady utrzymać płynności finansowej - podaje "Los Angeles Times".
>>>Liverpool może zbankrutować
W jego najnowszym budżecie miasto ma zapłacić o 17 miliona dolarów więcej podatków paliwowych i od nieruchomości. Okazało się, że plan finansowy Oakland tego nie wytrzyma.
Dlatego radni robią co mogą, by ciąć wydatki. Próbują dogadać się ze związkami zawodowymi pracowników służb publicznych, by te zgodziły się na obniżkę pensji o 10 procent. Do tego tną pieniąze gdzie się da. Jeśli jednak nie uda się domknąć budżetu to ósme, pod względem wielkości, miasto USA czeka bankructwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|