Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak naciągają cię w supermarketach

10 maja 2009, 15:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Idziesz na zakupy? Wydaje ci się, że kupujesz tylko to, co ci naprawdę potrzebne? Idziesz do kasy, kiedy uznasz to za stosowne? Otóż jesteś w błędzie. To marketingowcy, zatrudnieni w supermarketach, manipulują wszystkimi decyzjami klientów. Sklepy roją się od pułapek, które czyhają na zawartość portfeli konsumentów.

Wchodząc do supermarketu, klient zostawia prawo do podejmowania własnych decyzji za progiem sklepu - donosi "Świat konsumenta". Od tej pory to marketingowcy mówią, co jest mu najbardziej potrzebne. Kierują się przy tym zasadą, że I, jak się okazuje, całkiem dobrze im to wychodzi.

Badania pokazują bowiem, że większość konsumentów nie orientuje się, jakie Dlatego warto poznać kilka z nich.

>>>Oni zarobili na świńskiej grypie

Kto, wchodząc do sklepu tuż przed świętami Bożego Narodzenia, ? Przypadek? Nie! To jest zamierzona strategia marketingowa. W końcu większość klientów wkrótce zacznie przebierać produkty w poszukiwaniu okazyjnych cen. Tak jest przy okazji świąt, jak i innych okazji, które wymagają od nas dużych zakupów. Zarówno przed Wielkanocą, jak i nowym rokiem szkolnym,

Klient rusza dalej. Teraz już jednak on sam podejmie decyzję, dokąd się kierować. Nic bardziej mylnego! W jaki sposób? i nie leżą w jednym miejscu. Jajek, mąki i mleka nie uda się kupić w tym samym sektorze. Wzrok, niepodejrzewającego nic klienta wędruje zatem z półki na półkę. Nie potrzebuje tego produktu? A może jednak... W ten sposób

To jednak nie koniec czyhających na nieświadomego klienta pułapek. Alejki są specjalnie tak ustawione, by dopóki dana osoba do nich nie wejdzie, nie mogła dostrzec co się w nich znajduje. Na samej górze zawsze znajdują się najdroższe z nich. Te w okazyjnych cenach, są schowane na najniższej półce, gdzieś daleko. Nie dałeś się złapać? Bardzo wątpliwe. W ten sposób kolejny produkt trafia do koszyka. ..

>>>Pobierz gotówkę w sklepie

Klient, nadal nieświadomy niczego, podąża dalej złowrogim szlakiem. Nagle jego wzrok przykuwa gratisowy dodatek do produktu. Co za okazja! Trzeba korzystać! Dwa za cenę jednego! Nic bardziej mylnego. Często koszyk powiększa się o towar, który A to kolejny wydatek...

Przy tym gra miła muzyka. To też jest dokładnie zaplanowane - Zdarzyło się już wam wziąć tyle produktów, że nie mogliście ich potem zanieść do domu? To nie jest przypadek. Wielkość koszyków też ma znaczenie. W końcu można w nie zmieścić mnóstwo produktów.

W ten sposób klient kończy swą wędrówkę przez supermaket z masą niepotrzebnych rzeczy,

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj