Wchodząc do supermarketu, klient zostawia prawo do podejmowania własnych decyzji za progiem sklepu - donosi "Świat konsumenta". Od tej pory to marketingowcy mówią, co jest mu najbardziej potrzebne. Kierują się przy tym zasadą, że I, jak się okazuje, całkiem dobrze im to wychodzi.
Badania pokazują bowiem, że większość konsumentów nie orientuje się, jakie Dlatego warto poznać kilka z nich.
>>>Oni zarobili na świńskiej grypie
Kto, wchodząc do sklepu tuż przed świętami Bożego Narodzenia, ? Przypadek? Nie! To jest zamierzona strategia marketingowa. W końcu większość klientów wkrótce zacznie przebierać produkty w poszukiwaniu okazyjnych cen. Tak jest przy okazji świąt, jak i innych okazji, które wymagają od nas dużych zakupów. Zarówno przed Wielkanocą, jak i nowym rokiem szkolnym,
Klient rusza dalej. Teraz już jednak on sam podejmie decyzję, dokąd się kierować. Nic bardziej mylnego! W jaki sposób? i nie leżą w jednym miejscu. Jajek, mąki i mleka nie uda się kupić w tym samym sektorze. Wzrok, niepodejrzewającego nic klienta wędruje zatem z półki na półkę. Nie potrzebuje tego produktu? A może jednak... W ten sposób
To jednak nie koniec czyhających na nieświadomego klienta pułapek. Alejki są specjalnie tak ustawione, by dopóki dana osoba do nich nie wejdzie, nie mogła dostrzec co się w nich znajduje. Na samej górze zawsze znajdują się najdroższe z nich. Te w okazyjnych cenach, są schowane na najniższej półce, gdzieś daleko. Nie dałeś się złapać? Bardzo wątpliwe. W ten sposób kolejny produkt trafia do koszyka. ..
Klient, nadal nieświadomy niczego, podąża dalej złowrogim szlakiem. Nagle jego wzrok przykuwa gratisowy dodatek do produktu. Co za okazja! Trzeba korzystać! Dwa za cenę jednego! Nic bardziej mylnego. Często koszyk powiększa się o towar, który A to kolejny wydatek...
Przy tym gra miła muzyka. To też jest dokładnie zaplanowane - Zdarzyło się już wam wziąć tyle produktów, że nie mogliście ich potem zanieść do domu? To nie jest przypadek. Wielkość koszyków też ma znaczenie. W końcu można w nie zmieścić mnóstwo produktów.
W ten sposób klient kończy swą wędrówkę przez supermaket z masą niepotrzebnych rzeczy,