Dziennik Gazeta Prawana logo

Ceny nośników energii mają się ustabilizować. Za dwa lata

1 grudnia 2022, 07:42
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Gaz LNG
<p>Gaz LNG</p>/Shutterstock
Przyszła zima też będzie trudna. Na ceny będzie wpływać niezbilansowanie rynku gazu w Europie. Dopiero po niej sytuacja może zacząć się uspokajać.

Z rozpoczynającego się sezonu zimowego powinniśmy wyjść obronną ręką, o ile nie czekają nas długotrwałe mrozy - a według prognoz zima ma być w miarę łagodna. Jednak już teraz należy szykować się na kolejną. Nasza sytuacja w sezonie 2023/2024 będzie zależeć od tego, z jakim poziomem zapełnienia magazynów gazu wyjdziemy z tej zimy, czy Niemcom uda się przygotować naprędce szykowane terminale do przyjmowania dostaw LNG oraz od rozwoju wypadków w Ukrainie.

Brak gazu z Rosji zwiększa znaczenie skroplonego surowca LNG na rynku europejskim, który przygotowuje się do jego absorpcji. Stąd wzrost zapotrzebowania na gazowce. - Dla krótkoterminowych prognoz cen gazu najistotniejsza wydaje się pogoda. Sroga zima wpłynęłaby na niższe poziomy magazynowe po sezonie, a to przełożyłoby się na kolejny okres ponadprzeciętnego popytu na dostawy LNG wiosną i latem - mówi Maciej Rozkrut, analityk PKO BP. Jak dodaje, pomagą zwiększone możliwości UE w zakresie regazyfikacji LNG. Największe przyrosty zanotują Niemcy, którzy zainwestowali w terminale pływające. Jednostki w Brunsbüttel, Lubminie i Wilhelmshaven mają być oddane do użytku na przełomie lat 2022 i 2023, a kolejne trzy w 2023 r. Duży terminal pod koniec przyszłego roku mają otworzyć również Grecy, co zwiększy bezpieczeństwo energetyczne całych Bałkanów.

Kryzys zaczął się przed inwazją na Ukrainę

Bernard Swoczyna z Fundacji Instrat przypomina, że kryzys energetyczny zaczął się już w drugiej połowie ubiegłego roku. Najwyższe ceny gazu, węgla i prądu notowaliśmy zaraz po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, a potem po wysadzeniu gazociągów Nord Stream. tłumaczy. Co nas czeka w przyszłości? Zdaniem Swoczyny ceny paliw, szczególnie ropy naftowej, są uzależnione od kondycji światowej gospodarki. zaznacza.

Z kolei Krzysztof Mazurski, dyrektor w Energy Solution, zwraca uwagę na krajowe poziomy zapasów węgla kamiennego, należące do najniższych w historii. - Poziom wydobycia za 2022 r., mimo deklaracji różnych oficjeli, będzie niższy o ok. 2 mln t niż w roku poprzednim (szacujemy 53 mln t wobec 55 mln t w 2021 r.) - opisuje. - przewiduje Maciej Kowalski, prezes energetycznej spółki Enefit. -zastrzega. Przy czym Polska, jak podkreśla, na tle Europy będzie mieć drogą energię. Powodem, zdaniem Kowalskiego, są zbyt niskie inwestycje w źródła odnawialne i wysoka emisyjność naszej uzależnionej od węgla energetyki.

Mniej optymistyczni są analitycy bankowi. Maciej Rozkrut z PKO BP potwierdza, że wyzwaniem pozostanie nadal kwestia podaży na rynku LNG, a lata 2023-2024 będą cechowały się bardzo skromnymi wzrostami mocy po stronie upłynniania gazu ziemnego. Dopiero w 2025-2027 zostaną oddane do użytku nowe jednostki, głównie w Stanach Zjednoczonych. Problemem mogą być również wąskie gardła w transporcie związane z ograniczoną dostępnością gazowców. Dlatego w średnim terminie ceny gazu mogą utrzymywać się powyżej średnich historycznych. Podobnie może wyglądać sytuacja w dłuższym terminie. Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje napiętą sytuację na rynku LNG aż do 2030 r. Z kolei Kamil Kliszcz z mBanku mówi, że bilans znacząco się zmieni po uruchomieniu projektu w Katarze w latach 2026-2027. -- zaznacza.

Polska dobrze przygotowana

Eksperci twierdzą przy tym, że Polska - w porównaniu z innymi krajami - była dobrze przygotowana do kryzysu energetycznego. - Jeżeli chodzi o inwestycje i dywersyfikację dostaw, Polska jest w bardzo dobrej sytuacji. Problem polega na tym, że będą na nas wpływały ceny na połączonym rynku europejskim - mówi Maciej Kowalski. Z kolei Kamil Kliszcz wskazuje, że jeśli wszystkie kanały transportowe, którymi sprowadzamy gaz, pozostaną drożne, także perspektywy na przyszły rok nie wyglądają źle. Bilans domykają nam gazoport w Świnoujściu, połączenie gazowe z Litwą i uruchomiony Baltic Pipe. Nadal funkcjonuje też połączenie z Czechami i Niemcami. - Pytanie, czy wciąż będziemy mogli liczyć na dostarczanie stamtąd gazu rewersem. Tak czy inaczej brakujące wolumeny ma nam zapewnić Baltic Pipe. Większego ryzyka w przypadku Polski nie widzę - podsumowuje Kliszcz. 

Zima ma być krótsza i lżejsza niż zwykle

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj