W środę funkcjonariusze Straży Leśnej Lasów Państwowych przejęli i zabezpieczyli nieruchomość w Skubiance dzierżawioną przez ambasadę Federacji Rosyjskiej w Warszawie od nadleśnictwa Jabłonna.
Przejęcie przez Lasy Państwowe
Od lat 80. był tu ośrodek wypoczynkowy ambasady. W połowie kwietnia tego roku nadleśnictwo wypowiedziało ambasadzie umowę ze skutkiem natychmiastowym w związku z nieuiszczaniem czynszu. Mimo wielokrotnych wezwań, ambasada rosyjska nie wydała nieruchomości, dlatego została ona przejęta przez Lasy Państwowe.
Do byłego już ośrodka wypoczynkowego znajdującego się w lesie za wsią Skubianka wiedzie asfaltowa droga. Trzeba nią przejechać kilkaset metrów w kierunku Zalewu Zegrzyńskiego, a następnie skręcić nieznacznie w prawo, aby znaleźć się przy murze stanowiącym część ogrodzenia. "Ośrodek wypoczynkowy. Wstęp wzbroniony" - informuje napis. Poniżej widać ślad po świeżo zdjętej tabliczce. Był na niej napis "Ośrodek wypoczynkowy Ambasady Federacji Rosyjskiej".
Zakaz wstępu na teren ośrodka
Za metalową bramą stoi dwóch rosłych funkcjonariuszy Straży Leśnej. Za nimi parkuje oznakowany służbowy samochód. Sucho informują, że nie ma możliwości wstępu na teren ośrodka. Odmawiają odpowiedzi na pytania dotyczące tego, co dzieje się obecnie w ośrodku.
Z okolicy, w której znajdują się drewniane domki letniskowe, dobiegają odgłosy prac remontowych lub zabezpieczających. Słychać uderzenia młotka, odgłosy cięcia desek.
Na jednej z leśnych posesji przylegających do ośrodka starszy mężczyzna grabi liście. Wyjaśnia, że obecnie zajmuje się utrzymaniem porządku wokół kilku prywatnych domów letniskowych, jednak zanim przeszedł na emeryturę pracował w Lasach Państwowych i dobrze zna ten ośrodek. Wyjaśnia, że na terenie, który ma ok. 6 ha były dwa hotele, dwie wille, a także kilka drewnianych domów.
Relacje mieszkańców Skubianki
– mówi. – dodaje. Wspomina, że na wielkich skrzyniach, w których przywożono prefabrykowane części do budowy, były rosyjskie napisy.
Przyznaje, że od czasu, kiedy ośrodek był już wykorzystywany przez pracowników ambasady, nie bywał w nim. – mówi. Kiedy wspomina, uśmiecha się i kręci głową.
Relację mężczyzny potwierdza sprzedawczyni ze sklepu w Skubiance. - podkreśla kobieta.
Według relacji mężczyzny ostatnie huczne imprezy miały mieć miejsce w latach 90. - ocenia.
– rozważa starszy mężczyzna. – podkreśla.
Autor: Wojciech Kamiński