– dodał Podolak w opublikowanej w poniedziałek rozmowie. Podkreślił, że węgierski rząd gra na prorosyjskich sentymentach, licząc na określone korzyści, jednak w rzeczywistości wszystko „odbywa się w ramach sprytnie prowadzonego dialogu”.
– zauważył doradca prezydenta Ukrainy.
Koń trojański
We wrześniu Podolak nazwał Węgry „koniem trojańskim”, który dąży do rozbicia Unii Europejskiej; słowa padły w kontekście sprzeciwu rządu węgierskiego wobec sankcji nakładanych na Rosję. Obecnie, jak podkreśla Telex, doradca Zełenskiego ostrożniej ocenia politykę Węgier. - powiedział.
– powiedział Podolak.
– dodał.
Podolak zauważył, że odmowa transportowania broni NATO na Ukrainę przez węgierskie terytorium mogła nieco spowolnić logistykę, ale w ostateczności Kijów był w stanie dostosować się do tych okoliczności. – powiedział.
– podkreślił Podolak.
Odniósł się również do rzekomej wiedzy węgierskiego rządu o lutowym ataku Rosji na Ukrainę oraz rzekomej chęci zmiany granic przez Węgry. Wykluczył możliwość, że węgierski premier Viktor Orban został uprzedzony przez Putina o ataku podczas wizyty w Moskwie na początku lutego, ponieważ - jak zaznaczył - nawet na Kremlu nie wszyscy prominentni przedstawiciele reżimu o nim nie wiedzieli.
Podolak odrzucił też pojawiające się zarzuty, że rząd w Budapeszcie myślał o przyjęciu jakiejś terytorialnej oferty ze strony Rosji i rozważał zmianę granic kosztem Ukrainy. – podkreślił.
Ocenił również, że kiedyś w podręcznikach do historii będzie napisane, że Rosja, która popełniała masowe zbrodnie wojenne, napadła na Ukrainę, ale została pokonana m.in. dzięki pomocy wielu państw. – dodał.
– ocenił doradca prezydenta Ukrainy.
Z Budapesztu Marcin Furdyna