Firma Marie Zélie miesięcznie sprzedawała ubrania za 2 mln zł i zbudowała społeczność oddanych klientek. Ale ryzykowny model biznesowy, który wybrał prezes wizjoner, przywiódł spółkę na skraj upadku
Jeśli wierzyć legendzie założycielskiej, historia Marie Zélie zaczyna się od męskiej mody, którą zainteresował się młody fotograf ślubny z Gdańska Krzysztof Ziętarski. Kiedy miłością do klasycznej elegancji chciał zarazić żonę, okazało się, że w damskich sklepach trudno o ubrania spełniające jej wymogi: zakryte ramiona, zasłonięte kolana, naturalne materiały. Wszędzie golizna i poliester.
W 2015 r. Ziętarski jedzie do Lichenia fotografować warsztaty dla konserwatywnych katolików „Ars Celebrandi”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|