W USA Niemcy często krytykowane są z powodu swojego uzależnienia od importu ropy i gazu z Rosji, także w trakcje inwazji na Ukrainę – pisze „Bild”. Bret Stephens, nagrodzony Pulitzerem i jeden z bardziej znanych felietonistów „New York Timesa”, ocenia, że Berlin stanowi „poważną przeszkodę dyplomatyczną we wdrażaniu ostrzejszych sankcji wobec Rosji”.
Stephens o polityce Niemiec
– mówi Stephens i dodaje, że „gdyby nie wybuch wojny i ogromna presja ze strony rządu Bidena, było już o krok od uruchomienia Nord Stream 2”.
Niemcy nadal nie chcą pójść śladem innych państw i zrezygnować z importu energii z Rosji. – dodaje publicysta.
- podkreśla. – dodaje Stephens.
Przyznaje, że w sumie Berlin podjął kroki, które jeszcze pół roku temu wydawały się nie do pomyślenia. - dodaje.
"Era Merkel"
Na „erę Merkel” coraz częściej patrzy się z rosnącą krytyką. – komentuje Stephens.
Jak przypomina, przed Merkel urząd kanclerza pełnił Gerhard Schroeder - „płatna marionetka reżimu Putina”. – uważa Stephens.
Były prezydent USA Donald Trump nawoływał wielokrotnie, by Niemcy nie zwiększały swojej zależności energetycznej od Rosji. – podkreśla Stephens.
Przypomina, że Berlin był przed tym uzależnianiem się od Rosji ostrzegany nie tylko przez USA, ale także przez kraje europejskie. – podsumowuje Stephens.