Ocenił, że mówiąc to "dotknął czułej struny" części polityków prawicy.
Wniosek o odwołanie Grodzkiego
W sobotę wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS) zapowiedział, że senatorowie PiS złożą wniosek o odwołanie marszałka Grodzkiego. Dodał, że ma to związek ze "skandaliczną wypowiedzią o finansowaniu przez Polskę zbrodniczego reżimu Putina". Jak ocenił, "te kłamliwe słowa są hańbiące i sprzeczne z polską racją staną". "Są granice, których przekraczać nie wolno!" - dodał. Chodzi o wystąpienie Grodzkiego skierowane do ukraińskiego parlamentu.
Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik napisał z kolei na Twitterze, że marszałkiem Senatu może być przedstawiciel opozycji i przeciwnik rządu, ale nie może być nim "ktoś, kto realizuje scenariusz Moskwy - scenariusz poróżnienia Polski i Ukrainy".
Grodzki: Podtrzymuję swoje słowa
Marszałek powiedział PAP, że podtrzymuje swoje słowa. Jak podkreślił, akcentował w swojej wypowiedzi kwestię finansowania zbrodniczego reżimu "nawet wbrew intencjom".
- powiedział.
- dodał marszałek.
Pytany, czy jest przekonany, że w tej sytuacji zachowa swoje stanowisko, Grodzki powiedział, że woli się nad tym nie zastanawiać.- ocenił Grodzki.
Grodzki: Prawica bratała się z poplecznikami Putina
Dopytywany, czy zamierza rozmawiać w najbliższym czasie z Markiem Pękiem by wyjaśnić sytuację i uspokoić nastroje, marszałek Senatu powiedział, że "bardziej interesuje go to, jak wyrazy wsparcia w całym jego przesłaniu odebrali walczący o swoją wolność Ukraińcy, a nie prawica, która jeszcze dwa miesiące tematu bratała się z poplecznikami Władimira Putina".
Nagranie skierowane do Rady Najwyższej Ukrainy marszałek Grodzki zamieścił w piątek m.in. na Twitterze. Mówił w nim m.in., że Ukraińcy dają mnóstwo przykładów najwyższego poświęcenia, męstwa i determinacji w obronie swojej ojczyzny. "Ale trzeba to podkreślić z całą mocą: cały cywilizowany świat musi działać z podobną determinacją i bezwzględną wolą poskromienia agresora" - podkreślił marszałek Grodzki.
- oświadczył również Grodzki.