W Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy o wykonywaniu testów diagnostycznych pod kątem zakażenie wirusem SARS-CoV-2, który ma zapobiegać jego rozprzestrzenianiu. Komisja Zdrowia po przeprowadzeniu pierwszego czytania oraz po rozpatrzeniu tego projektu ustawy wniosła, aby Sejm tę ustawę odrzucił.
Komisja przeciw
Poselski projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących ochrony życia i zdrowia obywateli w okresie epidemii Covid-19 złożyła w czwartek 27 stycznia grupa posłów PiS, a do reprezentowania wnioskodawców upoważniono posła Pawła Rychlika.
- - powiedział Rychlik. 22 posłów komisji było za przyjęciem wniosku o odrzuceniu projektu ustawy w pierwszym czytaniu, przeciw - 17. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
"Ustawa o donosicielstwie"
Wcześniej w serii pytań zadawanych podczas rozpatrywania projektu Anna Maria Siarkowska (PiS) powiedziała, że . - - powiedziała Siarkowska.
Mówiła też, że nie należy wprowadzać powszechnego testowania osób bezobjawowych. - - powiedziała posłanka klubu PiS.
Rajmund Miller (KO) stwierdził, że projekt ustawy covidowej propaguje donosicielstwo i jest sprzeczny z podstawową wiedzą medyczną. - - podkreślał.
Miller powiedział, że być może autor projektu słuchał audycji, gdzie zażartowano, że - - mówił poseł KO.
Czesław Hoc (PiS) podkreślił, że zdrowie jest najwyższą wartością społeczną i zdrowie Polaków nie ma ceny. - - mówił Hoc.
Poseł KO Paweł Kowal pytał, gdzie jest minister zdrowia. - - mówił do przedstawicieli PiS i rządu Kowal.
Dariusz Joński (KO) ocenił, że nie ma żadnej ustawy i "jest pustka". - - powiedział Joński do polityków PiS.
Michał Szczerba (KO) zarzucał prezesowi Kaczyńskiemu imposybilizm, ponieważ jest on autorem projektu, który nie uzyskał wsparcia parlamentarzystów PiS. Dodał, że minister zdrowia .
Założenia ustawy
Projekt przewidywał, że pracodawcy mogliby żądać od pracowników oraz osób wykonujących na ich rzecz pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, bez względu na to, czy przeszli oni chorobę i są zaszczepieni, podawania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu diagnostycznego.
Projekt zakładał, że pracownicy, którzy wykonali test, a zachorowali na Covid-19 - i byłoby uzasadnione podejrzenie, że mogło do tego dojść w miejscu pracy - mogliby domagać się odszkodowania od pracownika, który nie poddał się diagnozowaniu.
Wysokość takiego świadczenia miała wynosić równowartość pięciokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. W przypadku większej liczby pracowników nieprzetestowanych mieli oni partycypować w zapłacie tego odszkodowania w równych częściach.