- Od kilku dni rozmawiam w różnych, głównie małych miejscowościach z małymi i średnimi przedsiębiorcami. W Pabianicach odwiedziłem panią Iwonę z zakładu fryzjerskiego, byłem u pana Jacka w serwisie samochodowym i w Ksawerowie w zakładzie budowy kotłów grzewczych. Jeden wniosek jest oczywisty - nikt nie wie, co z tym Polskim Ładem zrobić. Bo można się spierać o wysokość podatków, ale kłopot polega na tym, że nikt nie jest w stanie zrozumieć, jak ma wyglądać ta cała operacja - mówił Tusk podczas spotkania w centrum Pabianic, zorganizowanego przez lokalny Komitet Obrony Demokracji.

Reklama

Lider PO stwierdził, że mali przedsiębiorcy - niezależnie od poglądów politycznych - znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji.

- Dokładnie w tym samym miesiącu przychodzi informacja o cenie gazu, prądu, księgowa nie ma pojęcia, co zrobić z nowymi przepisami, składka zdrowotna zamienia się w podatek, hurtownik mówi o nowych cenach, które wywracają świat do góry nogami - i to wszystko jest w tym samym czasie. Tu nie chodzi o politykę, (rządzący) źle to przygotowali, ale niech się przyznają, zatrzymają to, przepracują i pokażą wreszcie ustawę, którą ludzie są w stanie zrozumieć - podkreślił.

Dwa rachunki

Wcześniej Tusk odwiedził zakład budowy kotłów grzewczych Przemysława Greczki w Ksawerowie. Przedsiębiorca zaprezentował dwa rachunki za ogrzewanie swojej firmy gazem - ze stycznia 2021 r. wynoszący ok. 2,7 tys. zł i ze stycznia 2022 r. - na prawie 9 tys. zł. - Według tarczy antyinflacyjnej VAT staniał z 23 proc. do 5 proc. Jeśli chodzi o konsumentów, którzy będą kupowali gaz do domu, to ma to znaczenie, bo oni zapłacą mniej. Ale dla mnie, dla przedsiębiorcy, nie ma to znaczenia, bo VAT jest podatkiem, z którego my nie korzystamy - podkreślił Greczka.

Tusk dodał, że z punktu widzenia przedsiębiorców, którzy potrzebują gazu i prądu w procesach produkcyjnych, czasowe, 2-3-miesięczne obniżenie VAT-u nie ma żadnego znaczenia. - Muszą radzić sobie sami i mają poczucie nie tylko uzasadnionego strachu przed przyszłością, ale mają poczucie, że są opuszczeni przez władzę - zaznaczył.

Z kolei Iwona Wdowiak, właścicielka zakładu fryzjerskiego, który był następnym punktem wizyty Tuska w Pabianicach, zwróciła uwagę na fakt, że usługi fryzjerskie objęte są 8-proc. VAT-em, a kosmetyczne - aż 23-proc. Jej zdaniem, tak wysokie opodatkowanie sprawia, że prowadzące najczęściej jednoosobowe działalności kosmetyczki będą tracić pracę.

Reklama

- Wziąłem od pani Iwony dokumentację - na pewno jest napisana w sposób o wiele bardziej zrozumiały niż Polski Ład - dodał Tusk, obiecując interwencję w tej sprawie.

"Panie, obudź się Pan, jedź na Nowogrodzką"

Nie wszyscy mieszkańcy Pabianic byli przyjaźnie nastawieni do lidera PO; na ulicznym spotkaniu jeden z nich zapytał go, dlaczego występuje jedynie w wybranych stacjach telewizyjnych.

- Dziś rano na spotkaniu w Ksawerowie towarzyszyli mi dziennikarze ze wszystkich telewizji. Jednym z pierwszych mediów, które zadało mi pytanie była "Gazeta Polska Codziennie" A później pytania zadawało TVP Info. Ja nie mam z tym żadnego problemu. Panie, obudź się pan, jedź na Nowogrodzką i spytaj Kaczyńskiego, dlaczego od 6 lat nie odpowiedział na żadne pytanie żadnemu dziennikarzowi - zwrócił się do pytającego Tusk.

Inny uczestnik spotkania zadał pytanie dotyczące "donoszenia do UE na Polskę" w sprawie mniejszości seksualnych - użył przy tym obraźliwego określenia dotyczącego homoseksualistów. - Czy ja pana pytam o pana orientację seksualną? Niech pan nie obraża ludzi, którzy mają inny sposób życia niż pan. Życie w Polsce bywa tak ciężkie dla ludzi słabszych albo o innej orientacji, właśnie dlatego, że tak brutalnie, czasami po chamsku się ich nazywa i obraża. To właśnie jest problem, a nie to, że oni się skarżą. Mówi pan, że jadą do Europy - Pabianice to jest serce Europy - powiedział Tusk.

Dziennik Gazeta Prawna